Rozdział 214

Ethan:

Była szybka.

Ale ja byłem szybszy.

Podążałem za nią przez korytarz, obok głównej sali, w stronę wschodniego skrzydła, gdzie zawsze szła, gdy chciała być sama. Jej krok był szybki, ramiona sztywne. Jakby próbowała uciec od wszystkiego, co właśnie zostało powiedziane. Jakby próbowała zapomnieć,...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie