Rozdział 117 117

„Mam nadzieję, że nie masz mi za złe, że to powiem, ale jakoś nie wyglądasz na szczególnie zachwyconego perspektywą opuszczenia swojej uroczej górskiej kryjówki.”

Przewracam oczami. „Jezu. Musieli cię w tę pałę walnąć mocniej, niż ci się wydawało.”

Petro parska śmiechem, choć pobrzmiewa w nim jaka...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie