Rozdział 66 66

Dreszcze przechodzą jej po plecach. – Mam nadzieję, że to tylko takie gadanie. Jak każdy inny facet rzuca czymś takim, to od razu wiadomo, że żartuje. Ale ty… przy tobie nigdy nie mam pewności.

– Dobrze. Lubię, jak tak jest.

Zaciska palce na poduszce trzymanej na kolanach tak mocno, że aż bieleją ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie