Rozdział 91 91

„Dziwne imię.”

Marszczę brwi. „No, może trochę nietypowe. A twoje?”

„Szczur.”

Wybucham śmiechem. „To może jednak wcale nie takie nietypowe.”

„To ksywa” — mówi defensywnie.

„Domyśliłam się, że twoi starzy nie byli aż tak okrutni, żeby to wklepać w akt urodzenia. Masz jakieś prawdziwe?”

„Mathew”...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie