Rozdział 71 Dwie strony tego samego chaosu

Delaney ciągnęła dalej: – Wiemy wszystko o tych bezużytecznych awanturnikach. Wpadną tu z bronią w rękach, zaczną strzelać i zanim to się skończy, ludzie zginą.

Alfredo skinął głową. – A najsmutniejsze w tym jest to, że Leon Vincinti mógłby to wszystko zatrzymać jednym ruchem.

– No dobrze, ale czy...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie