Rozdział czterdziesty

Dallas

Sklep pachnie zielonym mydłem i środkiem dezynfekującym, a dźwięk maszyny pracującej w tylnej części pomieszczenia osiada w moich kościach jak metronom. Shay siedzi przy ladzie z nogami na krześle, jakby była właścicielką, Coop wyciera swoje stanowisko, nucąc fałszywie, a ja udaję, że nie my...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie