Rozdział pięćdziesiąty szósty

Cheyenne

Gabinet terapeutyczny wydaje się inny po raz czwarty, gdy wchodzę do niego, jakby moje ciało w końcu uwierzyło, że mogę wyjść, kiedy tylko zechcę, jakby drzwi nie były pułapką. Dr Patel wita mnie z tym samym spokojnym wyrazem twarzy, i nienawidzę tego, że ją lubię, bo lubienie jej oznacza ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie