203. MĄŻ I ŻONA

SELINE

Płaczę. Znowu.

Za niego, za siebie, za Celię, za Hanę, nawet za Storm, za to wszystko, kurwa, za każdy pieprzony element. Bardzo się staram nie płakać. Naprawdę. Ale nie potrafię.

Tama po prostu puszcza, leje się, leje i leje. Kade trzymał mnie przez cały ten czas.

— Nienawidzę ich — ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie