Rozdział 101 Sto jeden

—To ty powiedziałeś, że nie ma żadnego „my” — wyszeptała Antonia.

—Wiem, co powiedziałem.

—To dlaczego w ogóle prowadzimy tę rozmowę?

Bo on też nie potrafił przestać o niej myśleć.

Bo wspomnienie jej stojącej w tamtym mieszkaniu — kruchej, ale dumnej — nie chciało go opuścić.

Bo rozmontował jed...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie