FINAŁ

Dasz radę, dasz radę.

Serce biło mi jak oszalałe.

Pot spływał z każdego pora, sprawiając, że moje ręce były mokre, gdy sięgałem po kolejny drążek przede mną.

Dasz radę.

Gdy moje stopy wylądowały na drewnianej platformie, opuściłem drżące ramiona, żeby spojrzeć na zegar na nadgarstku.

Cztery i pół m...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie