Pusty świt

[Scena 1 – Cisza po burzy]

Ciemność.

Nie dusząca, płynna czerń otchłani, lecz delikatniejsza. Stłumiony aksamit, który otulał świadomość Miry, gdy mozolnie wspinała się ku górze.

Jej oczy otworzyły się na pęknięte niebo. Nie gwiazdy, nie próżnia – tylko odłamki światła zawieszone nad nią jak ro...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie