Rozdział 219

Na początku była tylko światłość.

Nie ta łagodna, która ogrzewa lub prowadzi, lecz nieustępliwa jasność, która wypalała wszystkie krawędzie, pochłaniając myśli, wspomnienia i kształty, aż nawet ból rozmywał się w ciszy.

Mira dryfowała w jej wnętrzu—bez ciężaru, bez formy, bez końca. Nie wiedziała,...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie