Rozdział 38

O 18:00 biuro było jak wymarłe miasto, dokładnie tak, jak miałam nadzieję. Maria i Mike weszli od strony wind, oboje chichocząc i lekko rozczochrani.

    Wyglądało na to, że znowu są razem, pomyślałam z dreszczem. Wyciągnęłam pendrive z szuflady biurka i podeszłam do nich.

    – Musimy się...
Zaloguj się i kontynuuj czytanie