Rozdział 240

Emma

Noah usiadł na krześle, z którego przed chwilą wstała Tara, i sięgnął po moją dłoń. Kciukiem kreślił kółka na mojej dłoni.

– Myślałem o imionach – rzucił nagle.

– Imionach?

– Dla dziecka. – Spojrzał na mój brzuch. – Pomyślałem… jeśli to będzie dziewczynka, może Diana? Po twojej mamie?

Ta ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie