Zabij ją

Karmazynowe promienie słońca przenikały przez moje grube zasłony. Był to ponury poranek, który pogrążył mnie w głębokich myślach. Zmuszał do niespokojnego chodzenia tam i z powrotem. Milion myśli tłukło się w mojej głowie naraz. Próba uporządkowania ich była cholernie frustrująca.

Pukanie do drzwi ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie