Rozdział 135

Katie

Zaczęliśmy prowadzić ostrożną grę na użytek naszych kolegów z klasy. Publicznie byliśmy członkami drużyny. Współpracownikami. Asystentem trenera i kapitanem zespołu. Niczym więcej.

To, że bez przerwy ze sobą pisaliśmy, trochę to podważało, ale trudno.

*[Lucas: Chcesz wyskoczyć na lunch do t...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie