Rozdział 28

Katie

Kiedy ruszyliśmy ulicą, Brandon zrównał się ze mną krokiem.

— Katie? To było... to było w porządku, prawda? To, co tam zrobiłem?

Spojrzałam na niego, dostrzegając w jego oczach autentyczny niepokój.

— Było okej. Po prostu pamiętaj — pomagasz, bo tak trzeba, a nie dlatego, że chcesz coś z teg...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie