Pochlebstwo

ARIA

Zaglądam do namiotu medycznego i… pustka. To mnie od razu wybija z rytmu.

Po pierwsze, Zach powinien tu być, ale go nie ma. Liczyłam, że obejrzę jego nogę i ocenię, czy w ogóle powinien na niej chodzić, ale wygląda na to, że wziął sprawy w swoje ręce i zwyczajnie sobie poszedł.

Nie ma te...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie