Epilog

Słońce było wysoko na niebie, przesiewając się przez korony drzew i rozświetlając polanę w lesie miękkim światłem. Dźwięki wczesnego lata brzmiały w powietrzu, gdy usiadłam na dużym kocu piknikowym i zaczęłam rozpakowywać nasz piknikowy obiad.

Spojrzałam w górę na odgłosy radosnych krzyków i chicho...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie