Rozdział 182 Epilog 2: Ślub Boba

Tom prowadził pewną ręką, nie spuszczając oczu z drogi.

Alan był wyraźnie w świetnym humorze, chwalił umiejętności Toma za kółkiem, mówiąc, że jeździ szybko i płynnie.

Bob przewrócił oczami i prychnął. — Ta, jasne. Gdybym miał Maybacha, też bym jeździł tak gładko jak po maśle.

— To czemu nie spró...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie