Rozdział 183 Epilog 3: Białe włosy

Wiatr tamtego dnia był tak silny, że aż człowieka przewiewało na wskroś.

Była środa i po drodze na boisko widać było tylko garstkę przechodniów.

„Studenci, którzy mieli zajęcia, siedzieli już w salach wykładowych, a ci bez zajęć w taki ziąb woleli zaszyć się w środku, chowając się przed lodowatym ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie