Rozdział 21 Sztokholm

❄︎ Viktor ❄︎

Nie była śliczna, kiedy spała.

Na jej obronę, może to była wina ketaminy. Ale moja złośliwa natura obstawiała pierwszą opcję.

Jej długie, gładkie nogi rozłożone na boki, niezależnie od tego, ile razy próbowałem je złożyć. W końcu rzuciłem na nie ręcznik, ale nie przed tym, jak ujrzał...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie