Po prostu... idź na to

ROMANY

Nie jestem pewna, kto pierwszy do kogo sięgnął, ale w jednej chwili patrzę na Mickey'ego w odbiciu wyłączonego telewizora, a w następnej jestem w jego ramionach, z nogami owiniętymi wokół jego bioder i nosem wtulonym w jego szyję.

Czuję go. Czuję całego go i jestem tak cholernie szczęś...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie