Rozdział 220

– Sprzeciw!

Connie zerwała się na równe nogi, krzycząc do sędziego:

– Obrońca sam składa zeznania!

Daniel odparł spokojnie:

– Po prostu próbuję doprecyzować, kiedy policja weszła w posiadanie dowodów.

– Sprzeciw uwzględniony. Mecenasie, proszę przeformułować pytanie.

Sędzia zignorował wyjaśnie...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie