Rozdział 157

Zia

— Straciłeś zaufanie — powiedziałam łagodnie. — To cięższe niż pieniądze.

Powoli skinął głową.

— Ale je odbudujesz — dodałam. — Mocniejsze. Mądrzejsze. Nauczysz się, kto na nie zasługuje.

Lekko odwrócił głowę i spojrzał na mnie.

— Skąd to wiesz?

Uśmiechnęłam się delikatnie.

— Bo jesteś syn...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie