Rozdział 68

Zia

— Co, do cholery, masz przez to na myśli? — zapytał Victor.

— To znaczy tyle, że tak jak Hamilton był taki sam, tak samo wasz opętany, chciwy na pieniądze syn pewnie też taki będzie, jeśli już teraz nie weźmiecie go w ryzy i nie założycie mu, kurwa, krótkiej smyczy.

Zobaczyłam, jak Lucas ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie