Rozdział 197: Samotni razem

Godzinę później w końcu byliśmy w domu.

Kiedy zapaliłam światło, rozlała się ciepła, żółtawa poświata. Noworoczne dekoracje, które wisiały w salonie, były w całości ręcznie robione — wcześniej zrobiłyśmy je z Katią.

Świąteczny nastrój od razu nas otulił, jak koc, i przepędził chłód.

William usiad...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie