Rozdział 265

Środa.

Sebastian dostał zaproszenie na firmową kolację. Wydarzenie zorganizowało kilku prezesów, żeby pogadać o lokalnej inicjatywie rozwojowej. Ledwo Sebastian wszedł, od razu zobaczył, że większość ludzi już się zjawiła.

Ale w tłumie mignęła mu znajoma twarz: Leopold.

On też ewidentnie dostrzeg...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie