Rozdział 297

— Lepiej się pospiesz. Nie mam zbyt wiele cierpliwości. — Twarz przestępcy pociemniała, gdy wypowiadał to ostrzeżenie.

Lisbeth ujęła dłoń Sebastiana, odwróciła się odrobinę tak, by mieć przestępcę za plecami, i powiedziała cicho:

— Zaufaj mi.

Czoło Sebastiana było mocno zmarszczone.

— To nie cho...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie