Rozdział 77

~NICO~

Enzo bez słowa wyciągnął do mnie szmatkę.

Wziąłem ją i powoli wytarłem ręce, patrząc, jak ostatnie ciała są wleczone po betonowej posadzce. Ludzie, których zatrudniałem do sprzątania, pracowali sprawnie, jak zawsze. Bez wahania, bez pytań. Znali swoją robotę.

Enzo zerknął na ciała, potem z...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie