Rozdział 147 Nigdy więcej - Łukasz

Płonie mi w klatce piersiowej, a mięśnie wrzeszczą z bólu, ale do tego gówna zostałem stworzony.

Przegrywamy o jeden pierdolony punkt, ale zrobiliśmy więcej jardów, jesteśmy bliżej przyłożenia. Cole stoi przy linii bocznej i rozmawia z Trenerem, który coś zapisuje na swojej tablicy; potem Cole z po...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie