Rozdział 157 Rozdział Sto pięćdziesiąt siódmy

– Wiem, kochanie, my też – mówi Raikin.

Ryder się uśmiecha. – Jakby co, możesz nas po prostu capnąć i wciągnąć gdzieś do szafy, jak będziesz naprawdę desperacko potrzebowała całusa. – puszcza do mnie oko, a ja wybucham śmiechem.

– Wiem, że żartujesz, ale może będę musiała skorzystać z tej propozyc...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie