Rozdział 40 Rozdział czterdziesty

Raikin mruży oczy, piorunując mnie wzrokiem. Śmieję się w głos, gdy dynamicznie odbijamy krążek do cymbergaja tam i z powrotem. On strzela, ja strzelam, gol za gol. Ta zacięta wymiana ciosów trwa w najlepsze, aż w końcu na tablicy łapiemy remis – równe sześć do sześciu.

– Złoty gol wygrywa – rzuca ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie