Rozdział 49 Rozdział czterdzieści dziewiąty

– Wracając do domu, wstąpiliśmy po śniadanie. Chcemy, żebyś ty i chłopcy zeszli zjeść z nami.

– Jasne, mamo. Będę na dole za parę minut.

– Tylko się nie grzeb, słoneczko – rzuca mama, a ja mimowolnie przewracam oczami słysząc to czułe słówko. Zawsze tak słodzi, kiedy czegoś ode mnie chce.

– Chyba...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie