Rozdział 54 Rozdział pięćdziesiąt czwarty

Leżałam tak przez chwilę, bijąc się z myślami, czy powinnam tam pójść, czy raczej odpuścić. I wtedy, niemal jakby czytał w moich myślach, Ryder wsunął głowę przez uchylone drzwi.

– Hej, mała, wszystko gra? Mówiłaś, że zaraz wracasz.

Przewracam się na plecy i posyłam mu uśmiech.

– Ta, jasne, wszys...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie