Rozdział 61 Rozdział sześćdziesiąt jeden

Reece muska mój policzek kciukiem, a ja odwracam się, by na niego spojrzeć. – Jesteś idealna, skarbie.

– Oj tak, jesteś – przytakuje Raikin, zgadzając się z Reecem.

Pochylam się, żeby pocałować Reece'a. On nie waha się ani chwili; kładzie dłoń na moim karku i przyciąga mnie do siebie. Jęczę cicho ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie