Rozdział 85 Rozdział osiemdziesiąt pięć

Raikin wyciąga palce, a ja czuję, jak coś o wiele grubszego napiera na moje wejście.

– Rozluźnij się dla mnie, maleńka. Pewnie trochę zaboli, ale nie będę się spieszył.

Rozluźniam się na tyle, na ile potrafię, czując, jak żołądź Raikina rozciąga moją tylną dziurkę.

– O Boże… – wyduszam z siebie, ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie