Rozdział 60

PUNKT WIDZENIA ADRIANA

Dłonią chwytam się ściany, próbując utrzymać pion. Próbując myśleć mimo wycieńczenia i bólu.

Wtedy to czuję. Jej zapach. Słaby, ledwie uchwytny, ale jest. Prowadzi w stronę wyjścia. Na zewnątrz.

Przenieśli ją. Niedawno. Może dosłownie parę minut temu.

Zmuszam nogi do posłu...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie