Klauzula bratniej duszy Profesora

Klauzula bratniej duszy Profesora

Kimberly Ingrid · Zakończone · 197.6k słów

1.1k
Gorące
4.9k
Wyświetlenia
258
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Myślałam, że moje życie legło w gruzach, kiedy Kelvin znowu mnie zdradził. Myślałam, że złamane serce to najgorsze, co kiedykolwiek poczuję.
Nie spodziewałam się, że popchnie mnie prosto w ramiona niebezpieczeństwa… i pożądania. Kiedy profesor Adrian Metcalfe zaproponował mi układ, którego nie dało się odrzucić — udawany związek, żeby dopiec Kelvinowi i wzbudzić w nim zazdrość.
Myślałam, że to tylko gra.

Ale Adrian nie był tylko profesorem. Nie był po prostu niebezpieczny. Był moim partnerem. Moją przeznaczoną drugą połówką. A ja byłam człowiekiem… albo tak mi się wydawało.
Noc wesela Kelvina zmienia wszystko. Patrzę, jak mój nauczyciel przemienia się w wilkołaka.
Sekrety wychodzą na jaw. Budzi się moja własna, ukryta moc. I nagle przeszłość nie jest już tylko bolesna — jest śmiertelnie groźna.
Kelvin nie był tym, za kogo go miałam. Kontrola Adriana to nie tylko dyscyplina; to przeznaczenie.
A kiedy sieć zdrad zaciska się wokół mnie coraz mocniej, dociera do mnie, że miłość jest jedyną bronią, która może mnie ocalić — i pozwoli mi sięgnąć po to, co należy do mnie z mocy prawa.
Witaj w świecie, w którym zakazana miłość, ukryta moc i zemsta zderzają się ze sobą… i gdzie twój przeznaczony jest jedyną osobą, która może utrzymać cię przy życiu.

Rozdział 1

PERSPEKTYWA FREYI

– Właśnie tam, tak… dokładnie tak.

Zamarłam w progu.

Głos tej kobiety był chrapliwy, wysoki, taki aż nazbyt pewny siebie. Leżała na moim łóżku. Jej ciemne włosy rozlały się po mojej poduszce, jakby miała do niej pełne prawo. Czerwona sukienka, której nie kojarzyłam, leżała w nieładzie na podłodze obok szpilek, które pewnie kosztowały więcej niż mój czynsz. Szminka była rozmazana na ustach i ciągnęła się smugą aż po szyję.

Kelvin był na niej.

Miał palce w jej włosach. Wargi na jej gardle. Prześcieradło, które wyprałam trzy dni temu, było splątane wokół ich nóg.

Podniósł wzrok.

Spotkały się nasze oczy.

Nie przestał. Nie odskoczył w popłochu. Nawet nie wyglądał na zaskoczonego. Po prostu patrzył na mnie przez długą sekundę, a potem powoli odsunął się i usiadł na brzegu łóżka.

– Freya. – Jego głos był płaski. Spokojny. Jakbym właśnie przyłapała go na oglądaniu telewizji, a nie na tym, że pieprzy inną kobietę w naszym łóżku.

Kobieta odwróciła głowę i spojrzała na mnie. Nie zasłoniła się. Nie rzuciła się po ubrania. Tylko podparła się na jednym łokciu i obserwowała mnie leniwymi, brązowymi oczami.

– Powinnaś była zadzwonić – powiedział Kelvin.

Mój mózg nie potrafił tego przetworzyć. Nie potrafił zrozumieć słów, które właśnie padły. Stałam jak wryta, z kluczami wciąż w dłoni i torbą z pracy na ramieniu.

– Zadzwonić? – wyrwało mi się cicho.

– No. Zwykle w czwartki siedzisz do późna w robocie.

Kobieta parsknęła śmiechem. Od tego dźwięku przeszły mnie ciarki i aż mnie skręciło w środku.

– Ty mówisz poważnie? – Mój głos był pewniejszy niż dłonie. Dłonie trzęsły mi się tak mocno, że musiałam wepchnąć je do kieszeni.

Kelvin wstał i podniósł z podłogi bokserki. Wciągnął je bez pośpiechu. Bez wstydu. – Słuchaj, Freya. Musimy pogadać.

– A jakże.

Przejechał dłonią po potarganych włosach. Po tych samych włosach, w które kiedyś wsadzałam palce, kiedy oglądaliśmy filmy na tej kanapie. Tych samych, które myłam mu, gdy w zeszłym miesiącu był tak pijany, że nie potrafił ustać prosto. Teraz miałam ochotę wyrwać mu je razem ze skórą.

– To i tak musiało się kiedyś stać – powiedział. – Ty i ja. Nam nie wychodziło.

Podłoga jakby zafalowała pod stopami. – Więc postanowiłeś to „naprawić”, sprowadzając kogoś do naszego łóżka?

– Biorę ślub.

Te słowa nie miały sensu. Słyszałam je, ale brzmiały, jakby były w obcym języku. – Co?

– W przyszłą sobotę. Biorę ślub.

Kobieta usiadła prościej. Spojrzała na Kelvina szeroko otwartymi oczami. – Jeszcze jej nie powiedziałeś?

– Miałem powiedzieć – warknął do niej, nie odrywając ode mnie wzroku.

W klatce piersiowej zrobiło mi się ciasno. Za ciasno. Jakby ktoś wyciskał mi powietrze z płuc, centymetr po centymetrze. – Z kim?

– Z Vanessą. Nasze rodziny to ustaliły.

– Ustaliły. – Powtórzyłam powoli, jakbym sprawdzała, czy to słowo w ogóle pasuje do rzeczywistości. Jakbym próbowała je wcisnąć w coś, co nie chciało się skleić. – Ludzie już nie aranżują małżeństw.

– Moja rodzina aranżuje. To jest planowane od jakiegoś czasu.

– Od jak dawna?

Wzruszył ramionami. Serio, wzruszył ramionami. – Kilka miesięcy.

Kilka miesięcy. Od miesięcy wiedział, że się żeni, i ani słowa. A jednak dalej spał obok mnie. Dalej prosił, żebym dorzucała za niego do czynszu, kiedy brakowało mu kasy. Dalej snuł plany na następny semestr, jakbyśmy mieli wspólną przyszłość.

Coś pękło mi w klatce piersiowej. Nie rozpadło się. Jeszcze nie. Tylko pękło na tyle, żeby złość zaczęła się sączyć na wierzch.

– Wynoś się.

Kelvin mrugnął. – Co?

– Wynoś się z mojego mieszkania. – Mój głos był cichy, ale ostry jak nóż. – Oboje.

Zaśmiał się. To nie był prawdziwy śmiech. Raczej ten jego dźwięk, kiedy uważał, że robię sceny i przesadzam. – Twojego mieszkania? Płacę połowę czynszu, Freya.

– Już nie. Masz dziesięć minut, żeby się ubrać i wyjść, zanim zadzwonię na policję.

– I co im powiesz? Nie złamałem żadnego prawa.

– To wyrzucę każde twoje graty przez okno. Pozbierasz sobie z chodnika. Twój wybór.

Kobieta w końcu się ruszyła. Zsunęła się z łóżka i zaczęła zgarniać ubrania z podłogi. Nie spojrzała na mnie ani razu, kiedy się ubierała. Ręce trzęsły jej się odrobinę.

Dobrze.

Kelvin popatrzył na nią przez chwilę, po czym odwrócił się z powrotem do mnie. – Przesadzasz.

– A ty właśnie powiedziałeś mi, że za sześć dni żenisz się z kimś innym, po tym jak przyłapałam cię w łóżku z trzecią osobą. Wynoś się, zanim zrobię coś, czego oboje pożałujemy.

Wpatrywał się we mnie. Szczęka miał zaciśniętą. Oczy twarde, zimne. To było to spojrzenie, które miewał, kiedy nie dostawał tego, czego chciał. Kiedy jego drużyna przegrała mecz. Kiedy kumple odwołali plany. Kiedy coś nie poszło dokładnie po jego myśli.

Odwzajemniłam spojrzenie i nawet nie mrugnęłam.

Złapał dżinsy z krzesła przy oknie i wciągnął je na siebie jednym szarpnięciem. Kobieta była już ubrana. Stała przy drzwiach sypialni, z ramionami skrzyżowanymi na piersi, jakby było jej zimno.

– To jeszcze nie koniec – rzucił Kelvin, przeciskając się obok mnie na korytarz.

– Właśnie że koniec.

Zatrzymał się przy drzwiach wejściowych i odwrócił. Twarz miał teraz czerwoną. Wściekłą. – Wrócę jutro po swoje rzeczy.

– Zostawię je na korytarzu.

– Freya, no weź…

– Wynoś się.

Kobieta przemknęła obok mnie i pospiesznie ruszyła do drzwi. Kelvin rzucił mi ostatnie spojrzenie, po czym wyszedł za nią. Drzwi trzasnęły tak mocno, że aż zadrżała futryna.

Stałam w progu sypialni i patrzyłam na ten syf. Prześcieradło było w połowie na podłodze. Jej perfumy były wszędzie. Słodkie, ciężkie i nie na miejscu. Cały pokój pachniał nią.

Podeszłam do łóżka i jednym ruchem ściągnęłam prześcieradło. Rzuciłam je na podłogę. Złapałam poduszki i też je cisnęłam. Chciałam to wszystko spalić. Chciałam wyszorować całe mieszkanie na błysk, aż nie zostanie po nim nawet ślad.

Ale tylko stałam na środku pokoju, z klatką piersiową wciąż ściśniętą za mocno i dłońmi dalej drżącymi.

Czekałam, aż zacznę płakać.

Nic.

Zamiast tego poczułam pustkę. Wydrążenie. Jakby ktoś sięgnął do środka i wybrał wszystko, co miało znaczenie, zostawiając mi tylko powietrze i wściekłość.

Mój telefon zawibrował w kieszeni. Wyciągnęłam go. SMS od szefa z baru mlecznego, w którym robiłam.

Dasz radę jutro rano wskoczyć za Amy? Start o 6:00.

Odpisałam, że tak. Zawsze mówiłam „tak”. Potrzebowałam kasy. Zawsze potrzebowałam kasy. Kelvin mówił, że płaci połowę czynszu, ale tylko wtedy, kiedy mu się akurat przypomniało. Resztę brałam na siebie. Ogarniałam zakupy. Ogarniałam rachunki, kiedy on przepuszczał wypłatę na drinki z kumplami.

Teraz ogarnę wszystko sama.

Rozejrzałam się po mieszkaniu. Małe. Ciasne. Farba odłaziła w rogu przy oknie. Grzejnik działał tylko wtedy, kiedy mu się zachciało. Drzwi do łazienki nie domykały się do końca. Ale to było moje. Zapracowałam na każdy mebel. Przetrwałam tu na dwóch robotach i dziennych zajęciach na uczelni.

To też przetrwam.

Telefon zawibrował znowu. Tym razem Clara.

Wieczór filmowy? Mam wino i ten ser, który lubisz.

Prawie odpisałam „nie”. Chciałam być sama. Chciałam siedzieć w pustym mieszkaniu i nie czuć niczego — aż ta dziura w środku w końcu by zniknęła.

Ale odpisałam „tak”, bo samotność nagle wydała się gorsza niż udawanie, że wszystko gra.

Clara mieszkała dwie przecznice dalej, w kamienicy ładniejszej niż moja. Złapałam kurtkę i zamknęłam za sobą drzwi na klucz. Na korytarzu pachniało, jakby ktoś gotował curry. Burknęło mi w brzuchu. Nie jadłam od tego suchego bajgla, którego rano wcisnęłam między zajęciami.

Zjem u Clary. Ona zawsze ma coś do jedzenia.

Spacer zajął mniej niż pięć minut. Październik w mieście oznaczał wiatr, który wciskał się pod cienką kurtkę i sprawiał, że wszystko wydawało się ostrzejsze, bardziej bezlitosne. Szłam z głową spuszczoną, z rękami w kieszeniach.

Nie rozpłakałam się po drodze. Nie krzyczałam. Nie zrobiłam nic — poza tym, że szłam, oddychałam i próbowałam nie myśleć o tym, że Kelvin za sześć dni bierze ślub z kimś, czyjego imienia nauczyłam się dopiero dzisiaj.

Clara otworzyła drzwi, zanim zdążyłam zapukać. Spojrzała na moją twarz i bez słowa wciągnęła mnie do środka. U niej było ciepło. Zawsze trzymała ciepło, bo mówiła, że od zimna robi jej się nerwowo, jakby w środku wszystko zaczynało drżeć.

— Co się stało? — poprowadziła mnie do kanapy i docisnęła do poduszek, jakbym mogła się zaraz rozsypać.

— Kelvin.

Zniknęła w kuchni.

— Co ten dupkowiec znowu odwalił?

— Żeni się.

Z kuchni dobiegł dźwięk tłuczonego szkła. Clara stanęła w progu z szeroko otwartymi oczami.

— On… co?

— Żeni się. W przyszłą sobotę. Rodzina mu to ustawiła. Powiedział mi to, jak weszłam i przyłapałam go z inną laską w naszym łóżku.

Twarz Clary najpierw zbladła, potem zrobiła się czerwona, a potem znów pobladła. Wróciła do kuchni i po chwili przyniosła dwie lampki do wina i butelkę. Nawet nie szukała korkociągu. Po prostu odkręciła zakrętkę i nalała do obu lampek po brzegi.

— Dawaj od początku. — podała mi kieliszek i usiadła obok.

Opowiedziałam jej wszystko. Niezamknięte drzwi. Kobiecy głos. To, jak weszłam do sypialni. Czerwona sukienka rzucona na podłogę. Beznamiętny ton Kelvina. To spojrzenie, jakbym to ja przeszkadzała w czymś ważnym. I ogłoszenie ślubu.

Clara nie przerywała. Sączyła wino i słuchała, a jej szczęka zaciskała się z każdym kolejnym słowem.

— Zabiję go — powiedziała, kiedy skończyłam.

— Ustaw się w kolejce.

Nalała sobie kolejny kieliszek. Ręka jej drżała. — Co zamierzasz zrobić?

— Sama płacić czynsz, chyba. Brać więcej zmian. Może dorzucę weekendy w bibliotece na kampusie. — Pociągnęłam długi łyk. Wino było tanie i cierpkie. — Unikać go, jak przyjdzie po swoje graty.

— Powinnaś iść na ten ślub.

Wlepiłam w nią wzrok. — Po co miałabym to robić?

— Żeby mu pokazać, że cię nie złamał. Że bez niego też dajesz radę.

— Tylko że ja nie daję rady.

— To udawaj. — Pochyliła się do przodu. Oczy miała jasne. Rozpalone. Przenikliwe. — Pokaż się tam, wyglądając obłędnie, z kimś, przez kogo Kelvin będzie żałował każdej jednej decyzji, jaką kiedykolwiek podjął.

— Nie mam nikogo takiego.

— To znajdź kogoś.

— W sześć dni? Clara, weź ty bądź poważna.

Zamilkła na chwilę. Wpatrywała się w kieliszek, jakby próbowała coś w głowie poukładać. — A profesor Metcalfe?

Zachłysnęłam się winem. — Co?

— Mówiłaś, że ostatnio gapi się na ciebie na zajęciach. Może by pomógł.

— To jest mój profesor. To jest kompletnie chore.

— Na pewno? — Odstawiła kieliszek. — Ojciec Kelvina jest w radzie uczelni, prawda? A co jeśli Metcalfe go zna? Co jeśli ma swoje powody, żeby dopiec rodzinie Kelvina?

— Jakie powody?

— Nie wiem. Ale mówiłaś, że Metcalfe cię obserwuje. Że w zeszłym tygodniu trzy razy wywołał cię do odpowiedzi, chociaż nawet ręki nie podniosłaś. Może byłby… zainteresowany.

Głowa zaczynała mnie boleć. Wino uderzało za szybko na pusty żołądek. — Muszę iść do domu.

— Zostań tu na noc.

— Mam robotę na szóstą rano.

— To chociaż odprowadzę cię.

— Dam sobie radę.

Ale nie dawałam. Byłam tak daleko od „dam sobie radę”, że nawet nie potrafiłam już zobaczyć, gdzie to w ogóle jest. Po prostu nie chciałam, żeby Clara patrzyła, jak się rozsypuję na kawałki.

Wyszłam z jej mieszkania i ruszyłam przez zimne ulice. Wiatr był teraz gorszy. Wcinał się pod kurtkę i wyciskał mi łzy z oczu. Zapach curry zniknął. Teraz wszystko pachniało tylko spalinami i deszczem, który wisiał w powietrzu i groził, że zaraz lunie.

Kiedy wróciłam pod swój budynek, zobaczyłam coś, co kazało mi stanąć jak wryta.

Do drzwi był przyklejony biała koperta.

Na przodzie było napisane moje imię i nazwisko charakterem pisma, którego nie znałam. Równo. Precyzyjnie. Litery idealne, jakby ktoś się nie spieszył i każdą stawiał z namysłem.

Odkleiłam kopertę i otworzyłam ją drżącymi palcami.

W środku była jedna karta. Gruby papier. Drogi. U góry wytłoczono na złoto logo uniwersytetu. Poniżej widniała odręczna wiadomość, tym samym schludnym pismem.

Panno Reed,

Proszę zgłosić się do mnie do gabinetu jutro o godzinie 14:00. Chodzi o sprawę wagi.

Prof. A. Metcalfe

Karta wysunęła mi się z palców.

Skąd on wiedział, gdzie mieszkam?

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Zaproszenie śmierci

Zaproszenie śmierci

10.6k Wyświetlenia · Zakończone · Olivia
Z powodu listu z zaproszeniem przybyłem na tajemniczą wyspę. Na tej wyspie znajduje się zagadkowy hotel, w którym wszystko jest takie dziwne, takie ekscytujące i takie niewiarygodne! Obserwując, jak ludzie wokół mnie umierają jeden po drugim, zdałem sobie sprawę, że to jest kraina śmierci...
Zabójcza narzeczona króla mafii

Zabójcza narzeczona króla mafii

229.9k Wyświetlenia · Zakończone · Xena Kessler
Walnął mną o drzwi, z taką siłą, że aż zabrzęczała klamka. Gorący oddech palił mnie w szyję.
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.

Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.

Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.

– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.

💗💗💗💗💗💗

Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.

Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.

On się zgadza.

Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.1m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Desperackie Pościgi Prezesa

Desperackie Pościgi Prezesa

93.2k Wyświetlenia · Zakończone · Celine
Jestem Layla.

Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.

Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.

Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?

Za późno.
Alfa i Wynajęta Luna

Alfa i Wynajęta Luna

61k Wyświetlenia · Zakończone · VictoryAnne Vice
Towarzyszka?
Dziewczyna z małego miasteczka, Apple, dorastała wiedząc, że wilkołaki i inne nadprzyrodzone istoty są niebezpieczne. Gdy opuszcza swoją przemocową rodzinę, by przeprowadzić się do Crescent City, największego nadprzyrodzonego miasta na Zachodzie, miejsca, gdzie potwory mieszają się ze zwykłą ludnością, słaba ludzka istota taka jak ona jest łatwym łupem. Podczas pełnego przygód poszukiwania pracy, los sprawia, że Apple nieświadomie trafia do Sterling Incorporated, największej watahy wilkołaków na Zachodnim Wybrzeżu. Mając nadzieję na staż lub pracę na poziomie podstawowym, zostaje błędnie uznana za nową Wynajętą Lunę Alfa, tymczasową kontraktową Lunę, która ma spełniać wszystkie jego potrzeby.
Problem polega na tym, że ona nie jest jego kontraktową Luną! Ona nawet nie jest wilkołakiem!
Ale Sylvester Sterling nie przejmuje się tym. Zdecydował, że tylko Apple może wykonać tę pracę - i zrobi wszystko, aby ją przekonać.
Czy Apple ulegnie uwodzicielskim sztuczkom Alfa? Czy też dziewczyna z małego miasteczka okaże się jego największym wyzwaniem?
Okrutny Raj - Romans mafijny

Okrutny Raj - Romans mafijny

501.6k Wyświetlenia · Zakończone · nicolefox859
Co może być bardziej żenujące niż przypadkowe wykręcenie numeru tyłkiem?

Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.

Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.

Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.

Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.

Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.

Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?

Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Niemoralna propozycja miliardera

Niemoralna propozycja miliardera

101.1k Wyświetlenia · Zakończone · Sunscar
„Mam propozycję.” Nicholas delikatnie głaskał moją skórę, patrząc na mnie. „Chcę mieć dzieci. I chcę, żebyś mi w tym pomogła.” Chciał, żebym dała mu dziecko! „W zamian dam ci wszystko, czego tylko zapragniesz.”


Osierocona i bez miejsca, które mogłaby nazwać domem, Willow miała tylko jedną szansę na szczęście – pójść na studia. Kiedy jej stypendium przepadło, mogła tylko skontaktować się z Nicholasem Rowe, tajemniczym i wręcz grzesznym miliarderem, aby dał jej pieniądze, które jej się należały.

Skąd mogła wiedzieć, że nie tylko będzie skłonny sfinansować jej edukację, ale także chciał, aby została matką jego dzieci! To nie było częścią planu. Ale w obliczu pokusy, Willow mogła tylko przyjąć nieprzyzwoitą propozycję i wpaść w sidła starszego mężczyzny.

Czy ich związek przetrwa? Co się stanie, gdy duchy przeszłości Nicholasa pojawią się, by rozdzielić parę? Czy przetrwają burzę?
Wzlot Brzydkiej Luny

Wzlot Brzydkiej Luny

54.7k Wyświetlenia · W trakcie · Syra Tucker
Lyric spędziła życie w nienawiści. Dręczona za swoją bliznowatą twarz i znienawidzona przez wszystkich – w tym przez swojego własnego partnera – zawsze słyszała, że jest brzydka. Jej partner trzymał ją przy sobie tylko po to, by zdobyć terytorium, a kiedy osiągnął swój cel, odrzucił ją, zostawiając złamaną i samotną.

Potem spotkała jego. Pierwszego mężczyznę, który nazwał ją piękną. Pierwszego, który pokazał jej, jak to jest być kochaną.

To była tylko jedna noc, ale zmieniła wszystko. Dla Lyric był świętym, zbawcą. Dla niego, była jedyną kobietą, która sprawiła, że doszedł w łóżku – problem, z którym walczył od lat.

Lyric myślała, że jej życie wreszcie się zmieni, ale jak każdy w jej życiu, on kłamał. A kiedy odkryła, kim naprawdę jest, zdała sobie sprawę, że nie tylko jest niebezpieczny – jest typem mężczyzny, od którego nie można uciec.

Lyric chciała uciekać. Pragnęła wolności. Ale chciała również odnaleźć swoją drogę i odzyskać szacunek, wznieść się ponad popioły.

Ostatecznie została zmuszona do wejścia w mroczny świat, którego nie chciała poznać.
Własność Foki Wojennej

Własność Foki Wojennej

256.9k Wyświetlenia · Zakończone · Lin Daniels
Kurwa, OSTRZEŻENIE!!!!!!! NIE DLA OSÓB PONIŻEJ OSIEMNASTU LAT! TREŚCI EROTYCZNE********************************************Wpycha mi do ust dwa palce. „Ssij. Zrób je dla mnie ładnie mokre”.

Nie wiem, czemu robię to, co ten facet każe mi robić, kiedy mi rozkazuje, ale za każdym razem jestem posłuszna i ssę te palce, jakby od tego zależało moje życie.

Uda zaczynają mi drżeć, kiedy słyszę, jak zamek błyskawiczny idzie w dół, bo wiem, co będzie dalej. Wepchnie się we mnie tak głęboko, że nie zostanie mu już ani centymetr, i zostawi mnie płonącą żywcem.

„Nie ruszysz rąk, kiedy zabiorę swoje. Rozumiesz mnie? Jeśli się nie posłuchasz, zwiążę cię i zostawię tutaj, aż twoi rodzice zaczną cię szukać i znajdą cię wypełnioną po brzegi moją spermą.”***************************************Ktoś mnie śledzi.
Prawie mnie okradli — a może mogło stać się coś jeszcze gorszego.
Ale pojawił się jakiś facet, który uratował mnie jak współczesny superbohater, tylko zamiast peleryny miał czarny kask.

Powinnam była dostać szału ze strachu, kiedy poderżnął gardło mojemu napastnikowi, potem tylko skinął na mnie głową, poczekał, aż bezpiecznie wsiądę do auta, i położył dłoń na mojej szybie.

Zamiast się bać, czuję…
Podniecenie.
Że żyję.
I aż mnie skręca, żeby poczuć to znowu.

Więc robię coś, czego nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrobił. Wałęsam się nocą po mieście, kiedy powinnam leżeć w łóżku, odpoczywać, i tylko czekam na kolejny przebłysk mojego wybawcy.

Nie zawodzi.
Zastawia mnie i sprawia, że czuję rzeczy, których nie powinnam czuć, bo jestem w związku.
Tęsknię za jego dotykiem, rozchylam nogi wtedy, kiedy powinnam ich użyć, żeby uciec jak najdalej.

Ktoś mnie śledzi.
I podoba mi się to.
Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

Przypadkowe Spotkanie z Magnatem

524.7k Wyświetlenia · Zakończone · Riley
Nazywam się Audrey i jestem adoptowaną córką rodziny Baileyów.
Cztery lata temu rodzina Baileyów stanęła w obliczu druzgocącego kryzysu finansowego.
Gdy bankructwo wydawało się nieuniknione, pojawił się tajemniczy dobroczyńca, oferując ratunek pod jednym warunkiem: małżeństwo na kontrakt.
Krążyły plotki o tym zagadkowym mężczyźnie — szeptano, że jest ohydnie brzydki i zbyt zawstydzony, by pokazać swoją twarz, być może skrywający mroczne, skrzywione obsesje.
Bez wahania Baileyowie poświęcili mnie, aby chronić swoją cenną biologiczną córkę, zmuszając mnie do zajęcia jej miejsca jako pionka w tej zimnej, wyrachowanej umowie.
Na szczęście, przez te cztery lata tajemniczy mąż nigdy nie zażądał spotkania twarzą w twarz.
Teraz, w ostatnim roku naszej umowy, mąż, którego nigdy nie spotkałam, żąda, abyśmy się spotkali osobiście.
Jednak katastrofa uderzyła noc przed moim powrotem — pijana i zdezorientowana, weszłam do złego pokoju hotelowego i skończyłam w łóżku z legendarnym potentatem finansowym, Casparem Thorntonem.
Co ja teraz, do diabła, mam zrobić?
Ostatnia Trisolarian

Ostatnia Trisolarian

143.9k Wyświetlenia · Zakończone · Dancingpen
Astrid ma pozornie idealne życie jako licealistka, ale kiedy jej dobry przyjaciel Jason przedstawia ją swojemu bratu Killianowi, natychmiast przyciąga ją niebezpieczeństwo i urok Killiana. Jest nim zafascynowana, dopóki nie odkrywa, że Killian i Jason są potężnymi wilkołakami. Co gorsza, okazuje się, że jest ona połączeniem wilkołaka, wampira i czarownicy, i ostatnią potężną Trisolarianką na ziemi.
Dwaj potężni bracia Alfa twierdzą, że są jej przeznaczonymi partnerami i chcą się z nią połączyć. Zostaje wciągnięta w świat pełen niebezpiecznych przepowiedni i wojen, i całkowicie się załamuje...
Zły Alfa

Zły Alfa

174k Wyświetlenia · Zakończone · ALMOST PSYCHO
OSTRZEŻENIE - BARDZO, BARDZO DOJRZAŁE TREŚCI!!
ZAWIERA TEMATY EROTYCZNE I BDSM
Był bardzo zły. Patrzył na mnie, jakby chciał mnie zgwałcić albo uderzyć w twarz.

"Mogę wyjaśn- "

Przerwał mi.

"Byłaś bardzo, bardzo niegrzeczna, kiciu. Nie masz pojęcia, przez co przeszedłem."

Jego uścisk na mojej szyi się zacieśnił, dusząc mi przełyk.

"Rozbieraj się."

To słowo wyrwało mnie z szoku. "Co- "

"Licze do trzech, jeśli tego nie zrobisz, rozerwę twoje ubrania - 1."

Czy to naprawdę się dzieje?

"2."

Myślałam, że jest gejem.

"3."

Emara, 21-letnia kobieta, która przebrała się za mężczyznę, aby dostać pracę w międzynarodowej firmie.

Ale nie wiedziała...

Szef jest niesamowicie przystojny.
Nie jest człowiekiem.
Ona jest jego partnerką.
.
Co się stanie, gdy Wielki Zły Wilk spotka swoją partnerkę?
.
Jak zareaguje, gdy dowie się, że jego partnerka to mężczyzna, a nie kobieta?
.
Co się stanie, gdy prawda wyjdzie na jaw? Kto utonie? Kto wypłynie?

SEQUEL ZAWARTY W KSIĄŻCE!