Rozdział 183 184

Nie wiem, jak długo jeszcze zdołam to przeciągać. Pulsuję tak, że aż boli, a jaja wrzeszczą o ulgę, której odmawiano im od tygodni. — Kochanie… — całuję jej szyję, ramię, skroń. Dyszę równie mocno jak ona. — Kochanie… Ja zaraz… Gdzie…

Te nieliczne sprawne komórki mózgowe, które mi zostały, domagają...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie