Requiem Grzechu - Romans Mafijny

Requiem Grzechu - Romans Mafijny

nicolefox859 · Zakończone · 280.0k słów

828
Gorące
35.3k
Wyświetlenia
747
Dodano
Dodaj do Półki
Rozpocznij Czytanie
Udostępnij:facebooktwitterpinterestwhatsappreddit

Wstęp

Weszłam do niewłaściwego pokoju hotelowego...
Prosto na nagiego mężczyznę, świeżo po prysznicu.
A teraz jestem w ciąży z jego dzieckiem.

Powinnam była wyjść, gdy tylko go zobaczyłam.
Był zbyt piękny, żeby mógł być prawdziwy.
Doszłam do drzwi...
A potem zobaczył dokładnie to, co próbowałam ukryć.

– Kto ci to zrobił? – zapytał, gdy dostrzegł siniaki. – Pozwól mi to naprawić.
Powinnam była odmówić.
Ale szczerze? Należy mi się odrobina szczęścia od wszechświata.
A jeśli zechce mi je dać w postaci oszałamiającego, ponadmetrowego anioła ciemności...
Cóż, nie będę wybrzydzać.

Tyle że nic w tym życiu nie przychodzi bez zobowiązań.
Mój anioł daje mi noc rodem z nieba...

Kiedy jednak nadchodzi poranek, zmienia się w diabła.
I to nie byle jakiego.
Ten diabeł wie, skąd jestem.
Kim jestem.
Co zrobiłam.

I jest zdeterminowany, żeby kazać mi za to wszystko zapłacić.

Rozdział 1

CLARA

To nie może się dziać.

Musiałam nagle oszaleć, bo nie ma, kurwa, takiej opcji, żebym widziała, jak ta maszyna miga przede mną tym wielkim słowem.

Jackpot.

Jednoręki bandyta wyje szczęśliwymi, ale ogłuszającymi alarmami, świętując wygraną; to tłumaczy, czemu tyle głów odwróciło się w moją stronę i gapi się na mnie. Niektórzy wyglądają na podekscytowanych moim szczęściem; inni na sfrustrowanych.

Większość wygląda na wściekłych.

Jedna w szczególności — starsza pani w dresie i nerką przewieszoną przez biodra — porusza ustami, rzucając tak soczystymi przekleństwami, że aż jej proteza prawie wypada. Trudno mi ją winić — jeszcze chwilę temu siedziała dokładnie na tym miejscu.

Ale ja niczego z tego nie słyszę.

Ani przeklinania Babci, ani szeptów, ani dzwonków i światełek ogłaszających ten łut szczęścia, o który błagałam całe życie. Jestem trochę zajęta próbą odtworzenia krok po kroku, co zrobiłam, żeby upewnić się, że to nie jakiś gorączkowy majak, który śnię gdzieś w rowie.

Bo rzecz w tym: ja nie gram. Hazard jest dla ludzi, którzy nie mają nic do stracenia, a ja—

Czekaj. Cofam to.

Nigdy wcześniej nie grałam, bo hazard jest dla ludzi, którzy nie mają nic do stracenia, a ja zawsze miałam zbyt wiele na szali.

To się zmieniło dzisiaj wieczorem.

Dzisiaj wieczorem, kiedy kuśtykałam na nocną zmianę do swojej drugiej pracy, roznosząc drinki jako kelnerka koktajlowa w jednym z najbardziej ekskluzywnych klubów nocnych w Las Vegas, dotarło do mnie, że dosłownie nie mam nic do stracenia.

Przynajmniej nic namacalnego.

Zawsze byłam spłukana. Pracuję długie godziny i śpię po kilka, tylko po to, żeby wydrzeć z rzeczywistości dość pieniędzy i czasu dla mojej córki. Willow ma dopiero pięć lat i zasługuje na to, żeby jej mama była obecna i zaangażowana w jej codzienne życie. Dlatego zaczęłam brać nocne zmiany tak często, jak się dało — żebym mogła przy niej być, zaspokajać jej emocjonalne potrzeby, nawet jeśli ledwo było mnie stać, by zaspokajać te praktyczne.

Martin obiecał, że się nami zaopiekuje. Obiecał, że zaopiekuje się mną jeszcze zanim zaszłam w ciążę, a ta jego piękna piosenka robiła się tylko głośniejsza, im bardziej rósł mi brzuch. Kiedy po raz pierwszy wziął naszego noworodka na ręce, łzy popłynęły mu po policzkach, gdy przysięgał, że będzie się nami opiekował do końca życia.

Oczywiście, że mu wierzyłam. Kto by nie wierzył? Nie był tylko moim chłopakiem i moim takim-niby-no-wiesz-kiedyś-się-za-to-weźmiemy narzeczonym; jest policjantem w Las Vegas Police Department.

Dlatego zrobiłam się podejrzliwa, kiedy jego obietnice zaczęły brzmieć pusto zaledwie kilka krótkich miesięcy po porodzie.

Miałam siedzieć w domu — na to oboje się zgodziliśmy. Nie zarabia sześciocyfrowych kwot, nawet w najśmielszych wyobrażeniach, ale jest o krok od awansu na detektywa, a premie, które dostawał, wystarczały, żebyśmy trzymali głowę nad wodą.

Przynajmniej tak myślałam. Aż nagle poczułam, że tonę.

Pierwszy raz uderzył mnie, gdy zapytałam, czemu daje mi tylko trzydzieści dolarów na zakupy spożywcze.

Drugi raz — kiedy spytałam go o te mgliste, złowieszcze „Ostateczne Wezwania”, które pojawiały się w skrzynce pocztowej jak w zegarku.

Trzeci raz spoliczkował mnie po ciemku, bo odcięli nam prąd.

Za każdym razem potrafiłam to z siebie strząsnąć przez wzgląd na jego pracę. Na stres, pod jakim jest, i to w tym mieście? To wystarczy, żeby Matka Teresa dostała pierdolca. Zawsze był przerażony tym, co zrobił, i przez kolejne dni czcił mnie jak boginię. Dawał mi trochę więcej na jedzenie, a Ostateczne Wezwania znikały. Wymyślił, że sprawa prądu to zwykłe nieporozumienie, coś w ich biurze rozliczeń zostało źle zaksięgowane.

Przynajmniej tak twierdził.

Ale nic z tego nigdy nie trwało długo.

Czwarty raz uderzył mnie, gdy powiedziałam mu, że znalazłam pracę. Odebrał to jako zamach na jego tożsamość żywiciela, jako znak, że mu nie ufam. „Podstępny, chujowy, feministyczny numer, żeby mnie wykastrować, uciąć mi jebane jaja” — to były jego dokładne słowa.

Prawda jest taka, że miałam dość wyszukiwania w Google’u osiemdziesięciu różnych sposobów przyrządzania ziemniaków. Miałam dość udawania, że nie jem śniadania, tylko po to, żeby starczyło płatków owsianych dla Willow. Miałam dość bycia zmęczoną byciem zbyt biedną, żeby być matką.

Zaczęłam od kelnerowania w takiej wielkiej sieciówce, gdzie każą wszystkim obsługującym śpiewać głupawą wersję „Happy Birthday”, ale szybko zorientowałam się, że prawdziwe pieniądze są w nocnym życiu. Nigdy nie postawię stopy w klubie ze striptizem, żeby było jasne, ale kelnerki koktajlowe i tak zarabiają o wiele więcej niż kelnerki w naleśnikarni.

W końcu przekonałam Martina, że to dobry pomysł. Więcej pieniędzy, mniej pytań.

To nie znaczy, że przestał mnie obijać.

Nie podoba mu się, że psikam perfumami na moje długie włosy, żeby wyciągać większe napiwki od pijanych biznesmenów, którzy wdychają ten zapach, ilekroć pochylam się nad skórzanymi kanapami, podając im koktajle. Nie podoba mu się, jak poliestrowe uniformy opinają moje kształty, jak odsłaniają nogi albo wystawiają mój dekolt na pokaz dla każdego palanta z pięciodolarowym banknotem wypalającym mu dziurę w kieszeni.

Jeśli to coś, co według niego może skusić facetów, żeby się na mnie gapili, Martin tego nienawidzi.

I bardzo sprawnie daje mi o tym znać.

Klub nocny, w którym pracuję, niedawno odświeżył garderobę i wczoraj dotarł mój nowy strój. To materiał w kolorze szampana, cały w cekinach, z marszczeniami po bokach, głębokim dekoltem, żeby wyeksponować cycki, i pasami na ramionach jak w todze, żeby wszystko trzymało się na miejscu.

Na kimś mniej krągłym sięgałby pewnie tuż nad kolano. Ale na mnie kończy się w połowie uda. Do tego jest para pasujących szpilek, które mamy nosić na sali, ale kierownictwo zachęcało, żeby na przerwy i dojazdy brać płaskie buty. Jakże to z ich strony miłe.

Martin bardzo jasno dał mi do zrozumienia, co myśli o moim nowym wyglądzie, kiedy wrócił do domu i zastał mnie przymierzającą buty. Tym razem nie obchodziło go, że Willow stoi tuż obok.

Ale mnie obchodziło.

Więc kiedy spoliczkował mnie tak mocno, że prawie spadłam z kanapy — kiedy usłyszałam przerażone krzyki Willow — zdecydowałam w tej samej chwili, że dość znaczy dość.

– I co zrobisz, co? Co, kurwa, zrobisz? – roześmiał mi się w twarz.

Nie obchodziło go, że się gotuję.

Nie obchodziło go, że patrzę na niego z dołu z morderczą wściekłością w oczach ani że nasza córka szlocha i cofa się przed nim, kuląc ze strachu.

– Nie wyjdziesz z tego domu wyglądając jak jakaś dwudolarowa dziwka! – Kiedy zobaczył moje łzy, Martin przechylił głowę na bok w drwiącym współczuciu. – Ooo… zabolało? Przykro mi, skarbie… – Willow zaszlochała, dławiąc się czkawką między łkaniami, i zerknęła na niego. – Tatusiu?

Zamknij się! – ryknął na nią.

Nie wiem, co we mnie wstąpiło — poza czystym, macierzyńskim instynktem. Wiem tylko, że jeszcze chwilę wcześniej siedziałam na kanapie, z policzkiem piekącym po uderzeniu…

A w następnej już leciałam na niego.

Uderzyłam w Martina tak mocno, że zatoczył się na fotel z oparciem i oboje runęliśmy na podłogę, plącząc się boleśnie w kupę rąk i nóg.

Nie traciłam czasu, żeby sprawdzać, czy coś mu jest. Zerwałam się na nogi, odwróciłam, porwałam Willow i pobiegłam z nią do jej pokoju. Kiedy upewniłam się, że drzwi są zamknięte na zamek, otuliłam ją ramionami i kołysałyśmy się razem na jej malutkim łóżku.

Pewnie pytasz: czemu nie zadzwoniłam na policję?

Odpowiedź: Bo Martin jest policją.

Przyciskałam córkę do siebie, gdy jego pięści waliły w jej drzwi. Głośno. Wściekle. Brutalnie. Całowałam jej łzy, które wciąż płynęły. Potrzebowałam, żeby wiedziała, że jestem tu. Zawsze będę. Nigdy nie pozwolę, żeby dorastała w piekle, które ja musiałam znosić.

W końcu udało jej się na tyle uspokoić czkawkę, żeby zaśpiewać ze mną naszą ulubioną piosenkę — o tęczach, marzeniach na jawie i błękitnych ptaszkach lecących do miejsc, które potrafimy sobie tylko wyobrazić.

W końcu walenie przeszło w uporczywe pukanie.

W końcu jego wrzaski zamieniły się w przeprosiny i błagania.

A w końcu, wreszcie, zniknął.

Poczekałam, aż usłyszę trzask zamykanych drzwi wejściowych i dźwięk jego samochodu niknący w oddali, zanim odważyłam się ruszyć z łóżka. Potem, kiedy już miałam pewność, że go nie ma, wrzuciłam Willow kilka kompletów ubrań do jej plecaka i zadzwoniłam do mojej najlepszej przyjaciółki, żeby powiedzieć jej, że to wreszcie się dzieje.

Odchodziłyśmy.

Roxy wpadła na podjazd mniej niż dziesięć minut później. Założyłabym się o wszystko, co kiedykolwiek miałam, że po drodze przeleciała na czerwonym przez każde skrzyżowanie.

Przywitała Willow jak zawsze, ukrywając niepokój w oczach za olśniewającym uśmiechem. – Hej, ślicznotko! Chcesz zrobić babski wieczór? Mam pizzę, lody i trzy rodzaje napojów gazowanych!

– Taa! – Willow, wciąż z opuchniętymi od płaczu oczami, niemal rzuciła się do SUV-a Roxy.

Ostatnie Rozdziały

Może Ci się spodobać 😍

Bliźniaki mafii

Bliźniaki mafii

46.7k Wyświetlenia · Zakończone · Tonje Unosen
Bliźniaki Elina i Ian zniknęli z rodziny, gdy mieli cztery lata. Od tego czasu ich życie było pełne przemocy i nieszczęścia. Kiedy jednak pewnego dnia zostają zauważeni na ulicach Meksyku w wieku 9 lat, trafiają do gangu. Pewnego dnia znikają ponownie i są przetrzymywani przez rok, zanim zostają uratowani. W czasie tego roku byli poddawani różnym formom przemocy.

Po uratowaniu duch Eliny jest złamany, staje się bardzo przestraszoną dziewczynką, a kiedy wraca do rodziny, jest bardzo nieśmiała i uległa. Ale to się zmieni z czasem, jej twardy charakter ponownie się ujawni. Wtedy wszyscy dowiedzą się, że z Eliną nie ma żartów.

Elina i Ian zostali przeszkoleni przez przywódcę gangu, który ich przygarnął z ulicy, i oboje są bardzo biegli i śmiertelnie niebezpieczni wobec swoich wrogów. Przywódca zadbał również o to, by byli dobrze wykształceni, i oboje są niezwykle inteligentni.

Elina i Ian potrafią komunikować się ze sobą, patrząc sobie tylko w oczy. Mają specjalną więź i mogą odczuwać ból drugiej osoby. Są identycznymi bliźniakami i często poruszają się jak jedna jednostka. Mają głębokie zrozumienie dla siebie nawzajem.

Elina i Ian starają się jak najlepiej dopasować do swojej rodziny i nowego życia w Los Angeles, w szkole z braćmi i radzić sobie z uwagą, która ich otacza. Muszą również zmierzyć się z koszmarami z przeszłości.

Czy uda im się odnaleźć szczęście i miłość? Czy będą w stanie zaakceptować siebie i ponownie dostrzec swoją wartość? Ich największym marzeniem jest żyć spokojnie i szczęśliwie.
Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

Pięciu Braci, Jedna Panna Młoda

591.6k Wyświetlenia · Zakończone · Emma Blackwood
Wszyscy wokół myślą, że Lily to tylko naiwna dziewczyna z prowincji, która za wszelką cenę próbuje wżenić się w fortunę. Oj, nawet nie zdają sobie sprawy, jak grubo się mylą.

Kiedy Lily przekracza progi ociekającej luksusem rezydencji Sterlingów, by dopełnić ostatniej woli zmarłego ojca, na powitanie wychodzi jej pięciu przystojnych braci. Towarzyszy im chłodna i do szpiku kości wyrachowana matka, która z miejsca postanawia odprawić niechcianego gościa z kwitkiem.

Zgodnie z paktem zawartym przed laty między ich rodami, Lily musi wybrać jednego z braci na męża. Ta perspektywa budzi w mężczyznach jawną niechęć i wyrazistą pogardę.

Lily ma jednak w zanadrzu tajemnice, które bez wątpienia zwaliłyby z nóg całą familię Sterlingów. Pod maską skromnej, cichej myszki kryje się prawdziwy rekin biznesu – genialny umysł, który od absolutnego zera zbudował wielomiliardowe imperium. Jakby tego było mało, jest też cieszącą się międzynarodowym uznaniem piosenkarką, występującą pod pseudonimem Słowik. A także geniuszem technologicznym, znanym w sieci jako Anny, który potrafi pokonać każdego jego własną bronią.

Próbując odnaleźć się w gąszczu skomplikowanych, domowych intryg rodu Sterlingów, Lily ku swojemu zaskoczeniu czuje, że najbardziej ciągnie ją do brata o sercu z lodu – Williama. Ten bezwzględny prezes traktuje ją jednak z ogromną, lodowatą nieufnością.

Na domiar złego, matka Williama upatrzyła już dla niego idealną partię: Fionę z rodziny Fosterów, jego przyjaciółkę z dzieciństwa i młodzieńczą miłość.

Sęk w tym, że słowo „kapitulacja” w słowniku Lily po prostu nie istnieje.
Człowiek wśród wilków

Człowiek wśród wilków

175.9k Wyświetlenia · W trakcie · ZWrites
„Naprawdę myślałaś, że się o ciebie troszczę?” Jego uśmiech był ostry, niemal okrutny.
Mój żołądek się skręcił, ale on nie skończył.
„Jesteś tylko żałosnym, małym człowiekiem,” powiedział Zayn, jego słowa były celowe, każde uderzało jak policzek. „Rozkładasz nogi dla pierwszego faceta, który raczy cię zauważyć.”
Gorąco uderzyło w moją twarz, paląc z upokorzenia. Ból ściskał moje serce — nie tylko przez jego słowa, ale przez chorą świadomość, że mu zaufałam. Że pozwoliłam sobie wierzyć, że jest inny.
Byłam taka, taka głupia.
——————————————————
Kiedy osiemnastoletnia Aurora Wells przeprowadza się z rodzicami do sennego miasteczka, ostatnią rzeczą, jakiej się spodziewa, jest zapisanie do tajnej akademii dla wilkołaków.
Moonbound Academy to nie jest zwykła szkoła. To tutaj młodzi Lykanie, Bety i Alfy szkolą się w przemianach, magii żywiołów i starożytnych prawach stada. Ale Aurora? Ona jest tylko... człowiekiem. Błędem. Nowa recepcjonistka zapomniała sprawdzić jej gatunek - i teraz jest otoczona przez drapieżników, którzy czują, że nie pasuje.
Zdeterminowana, aby pozostać niezauważona, Aurora planuje przetrwać rok bez zwracania na siebie uwagi. Ale kiedy przyciąga uwagę Zayna, mrocznego i irytująco potężnego księcia Lykanów, jej życie staje się o wiele bardziej skomplikowane. Zayn już ma partnerkę. Już ma wrogów. I zdecydowanie nie chce mieć nic wspólnego z nieświadomym człowiekiem.
Ale tajemnice w Moonbound sięgają głębiej niż linie krwi. Kiedy Aurora odkrywa prawdę o akademii - i o sobie - zaczyna kwestionować wszystko, co myślała, że wie.
Włącznie z powodem, dla którego została tutaj sprowadzona.
Wrogowie się podniosą. Lojalności się zmienią. A dziewczyna, która nie ma miejsca w ich świecie... może być kluczem do jego ocalenia.
Uczynić Ją Moją

Uczynić Ją Moją

131.6k Wyświetlenia · W trakcie · Nia Kas
Życie Xandera Thorne’a niespodziewanie się odmieniło, gdy jego potężny dziadek zmusił go do małżeństwa z Zi ą Rayan — kobietą pełną buntu i głęboko skrywanych sekretów. Nieznana światu prawda była taka, że Zia jest genialną i działającą w ukryciu dyrektor generalną Quantum Cybersecurity — pozycję o ogromnej władzy trzyma w tajemnicy przed wszystkimi, a zwłaszcza przed własną rodziną.

Życie Zii nie było łatwe. Dorastając, zawsze schodziła na dalszy plan, podczas gdy jej siostra Ally zajmowała miejsce w centrum uwagi. Kiedy rodzice błagali ją, by poślubiła Xandera Thorne’a, aby ocalić ich rodzinę, bez wahania się zgodziła, bo wiedziała, że i tak jej nie kochają i że nigdy naprawdę ich nie obchodziła.

W trakcie wymuszonego małżeństwa Zia pozostawała nieugięta — nie zamierzała ani ugiąć się, ani pokłonić Xanderowi. Nie miała pojęcia, że jej cały świat wkrótce stanie na głowie. Xander, choć z początku zdystansowany, z czasem poczuł się w dziwny sposób przyciągany do spokojnej siły Zii i jej buntowniczego ducha. Ta skrywana fascynacja eksplodowała podczas prywatnej, brutalnej bójki między Zią a narzeczoną Xandera. To upokorzenie, którego Claire doświadczyła za zamkniętymi drzwiami, pchnęło ją do szukania zemsty u Isabelli, macochy Xandera — zdeterminowanej, by odzyskać go dla siebie. Gdy wszystkie kłamstwa wychodzą na jaw, Zia rusza po odwet. Kiedy wymuszone małżeństwo zostaje wreszcie rozwiązane, Zia chwyta wolność w garść, gotowa uruchomić swój potężny plan, by zniszczyć świat Alarica. Lecz ciche zainteresowanie Xandera zdążyło już zamienić się w palącą obsesję. Gdy Zia nie jest już związana kontraktem, on postanawia ją odnaleźć, zrozumieć — i odzyskać. „Making Her Mine” opowiada o intensywnej podróży Xandera, gdy ściga Zię, zdeterminowany odkryć każdą z jej ukrytych prawd i sprawić, by stała się naprawdę i całkowicie jego — bez względu na cenę.

Xander ściga Zię, wiedząc, że jego rodzina jej nie zaakceptuje, a mimo to jest zdecydowany uczynić ją swoją — tylko swoją. Nie zatrzyma się przed niczym, nawet nieugięta natura Zii nie zdoła go powstrzymać.
Ostatnia Szansa Chorej Luny

Ostatnia Szansa Chorej Luny

1.2m Wyświetlenia · W trakcie · Eve Above Story
Byłam idealną córką dla mojego ojca, wychodząc za mąż za Alfę Alexandra dla dobra mojej rodzimej watahy, mimo że Alexander odmówił oznaczenia mnie i nalegał, że nasze małżeństwo to tylko kontrakt. Potem stałam się idealną Luną dla mojego męża Alfy, wciąż mając nadzieję, że pewnego dnia zdobędę jego uczucie i staniemy się prawdziwym mężem i żoną.
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Syreny Mafii

Syreny Mafii

22.6k Wyświetlenia · Zakończone · black rose
„Jak to się nazywa, kiedy robię to?” zapytał Nixxon, przyciskając swoje usta do ust Vernona.

Vernon zamarł, kuszące uczucie niespodziewanego pocałunku Nixxona odbierało mu mowę.

„Pocałunek...” wyszeptał, bez tchu.

„Dobrze się czuję, kiedy cię całuję, Vernon,” wyszeptał Nixxon i... pocałował go ponownie.


Nixxon uciekł ze swojego podwodnego królestwa, desperacko pragnąc zerwać wszelkie więzi z oceanem. Ale ludzki świat nie był tą wolnością, jaką sobie wyobrażał... to była inna forma klatki. Schwytany przez Vernona, bezwzględnego szefa mafii, który wziął go za szpiega lub broń, Nixxon szybko zrozumiał, że jego przetrwanie zależy od tego, jak dobrze potrafi udawać i jak szybko może się uczyć.

Na początku Vernon widział w Nixxonie jedynie zagrożenie... dziwnego mężczyznę bez przeszłości, bez dokumentów, z nienaturalnym sposobem poruszania się. Ale im więcej go przesłuchiwał, tym bardziej frustrująco nieodparty stawał się Nixxon. Był zarówno naiwny, jak i bystry, buntowniczy, ale dziwnie zafascynowany ludzkim życiem. A co najgorsze, patrzył na Vernona, jakby był kimś, kogo warto poznać.

Zmuszony do trzymania Nixxona blisko, Vernon staje się jego niechętnym przewodnikiem po ludzkim świecie... ludzką encyklopedią; odpowiadając na niewinne, lecz niebezpieczne pytania. Co to jest głód? Dlaczego ludzie kłamią? Co to znaczy kochać?

Ale kiedy Vernon w końcu odkrywa prawdę o Nixxonie... kim jest, czym jest... stoi przed wyborem: uwolnić człowieka, którego kiedyś uważał za wroga... albo zakuć go w jeszcze ściślejsze kajdany, zanim zostanie mu odebrany.

Bo coś mu mówi, że Nixxon nie uciekał tylko przed oceanem. Coś gorszego nadchodzi po niego.

A Vernon nie wie, czy chce uratować Nixxona... czy zatrzymać go na zawsze.
Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

Tym Razem To On Ściga Mnie Całym Sercem

1.3m Wyświetlenia · Zakończone · Sherry
Maya zamarła, kiedy do sali wszedł mężczyzna, na którego od razu patrzyli wszyscy. Jej były chłopak, ten, który zniknął pięć lat temu, był teraz jednym z najbogatszych biznesmenów w Bostonie. Wtedy nigdy nawet nie napomknął, kim naprawdę jest – po prostu nagle rozpłynął się bez śladu. Patrząc teraz w jego lodowate oczy, mogła tylko założyć, że ukrywał prawdę, żeby ją sprawdzić, uznał, że jest pustą lalą lecącą na kasę, i odszedł z rozczarowaniem.

Na korytarzu przed salą balową podeszła do niego, gdy palił przy drzwiach, chcąc chociaż spróbować się wytłumaczyć.

– Nadal jesteś na mnie zły?

Strzepnął papierosa, odrzucił niedopałek i spojrzał na nią z jawną pogardą.
– Zły? Myślisz, że jestem zły? Zgadnę – Maya wreszcie się dowiaduje, kim jestem, i nagle ma ochotę „odnowić kontakt”. Kolejna szansa, odkąd wie, że moje nazwisko oznacza pieniądze.

Kiedy próbowała zaprzeczyć, wszedł jej w słowo.
– Byłaś epizodem. Przypisem na dole strony. Gdybyś się tu dzisiaj nie pojawiła, nawet bym o tobie nie pamiętał.

Łzy zapiekły ją pod powiekami. Prawie powiedziała mu o jego córce, ale się powstrzymała. Uznałby tylko, że próbuje go wrobić, złapać go na dziecko i dobrać się do jego kasy.

Maya przełknęła wszystko razem z łzami i odeszła, święcie przekonana, że ich drogi już nigdy się nie przetną – a jednak on zaczął pojawiać się w jej życiu raz za razem, aż w końcu to on musiał się przed nią schylić, pokornie błagając, by dała mu jeszcze jedną szansę.
Mój miliarder mąż chce otwartego małżeństwa

Mój miliarder mąż chce otwartego małżeństwa

34.8k Wyświetlenia · W trakcie · Anna Kendra
„Co robisz, gdy miłość twojego życia chce kochać kogoś innego?”
„Chcę otwartego małżeństwa. Chcę seksu. I po prostu nie mogę tego robić z tobą już dłużej.”
„Jak możesz mi to zrobić, Tristan? Po tym wszystkim?”
Serce Sophii pęka, gdy jej mąż, Tristan, naciska na otwarte małżeństwo po dwunastu latach wspólnego życia, mówiąc, że jej życie jako gospodyni domowej i matki zabiło ich iskrę. Zdesperowana, aby utrzymać ich dwunastoletnią więź, Sophia niechętnie się zgadza.
Ale to, co boli bardziej niż otwarte małżeństwo, to jak szybko jej mąż zanurza się w randkowym świecie, nawet przekraczając ustalone przez nich granice.
Zraniona i wściekła, Sophia ucieka do swojej szkoły artystycznej, gdzie poznaje Nathaniela Synclaira, czarującego nowego sponsora, który rozpala w niej ogień. Rozmawiają, a Nathaniel sugeruje szalony pomysł: będzie udawał jej fałszywego kochanka, aby zemścić się na podwójnych standardach jej męża.
Uwięziona w miłosnym trójkącie między rozbitym małżeństwem a pociągiem do Nathaniela, Sophia waha się, wywołując mieszankę pragnień, kłamstw i prawdy, które wstrząsają wszystkim, co wie o miłości, zaufaniu i tym, kim naprawdę jest.
Po Jednej Nocy z Alfą

Po Jednej Nocy z Alfą

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · Sansa
Jedna noc. Jeden błąd. Całe życie konsekwencji.

Myślałam, że czekam na miłość. Zamiast tego, zostałam zgwałcona przez bestię.

Mój świat miał rozkwitnąć podczas Festiwalu Pełni Księżyca w Moonshade Bay – szampan buzujący w moich żyłach, zarezerwowany pokój hotelowy dla mnie i Jasona, abyśmy wreszcie przekroczyli tę granicę po dwóch latach. Wślizgnęłam się w koronkową bieliznę, zostawiłam drzwi otwarte i położyłam się na łóżku, serce waliło z nerwowego podniecenia.

Ale mężczyzna, który wszedł do mojego łóżka, nie był Jasonem.

W ciemnym pokoju, zanurzona w duszącym, pikantnym zapachu, który sprawiał, że kręciło mi się w głowie, poczułam ręce – pilne, gorące – palące moją skórę. Jego gruby, pulsujący członek przycisnął się do mojej mokrej cipki, a zanim zdążyłam jęknąć, wbił się mocno, brutalnie rozdzierając moją niewinność. Ból palił, moje ściany zaciskały się, gdy drapałam jego żelazne ramiona, tłumiąc szlochy. Mokre, śliskie dźwięki odbijały się echem z każdym brutalnym ruchem, jego ciało nieustępliwe, aż zadrżał, wylewając się gorąco i głęboko we mnie.

"To było niesamowite, Jason," udało mi się powiedzieć.

"Kto do cholery jest Jason?"

Moja krew zamarzła. Światło przecięło jego twarz – Brad Rayne, Alfa Stada Moonshade, wilkołak, nie mój chłopak. Przerażenie dławiło mnie, gdy zdałam sobie sprawę, co zrobiłam.

Uciekłam, ratując swoje życie!

Ale kilka tygodni później, obudziłam się w ciąży z jego dziedzicem!

Mówią, że moje heterochromatyczne oczy oznaczają mnie jako rzadką prawdziwą partnerkę. Ale nie jestem wilkiem. Jestem tylko Elle, nikim z ludzkiej dzielnicy, teraz uwięzioną w świecie Brada.

Zimne spojrzenie Brada przygniata mnie: „Noszisz moje dziecko. Jesteś moja.”

Nie mam innego wyboru, muszę wybrać tę klatkę. Moje ciało również mnie zdradza, pragnąc bestii, która mnie zrujnowała.

OSTRZEŻENIE: Tylko dla dojrzałych czytelników
Alpha Leo i Serce Ognia

Alpha Leo i Serce Ognia

16.9k Wyświetlenia · Zakończone · Moonlight Muse
"Biegnij, mała wilczyco, jak najdalej, bo jeśli cię kiedykolwiek złapię, twoje najgorsze koszmary staną się rzeczywistością." Szepnął niebezpiecznie, jego uchwyt na mnie był boleśnie mocny.
Uśmiech zagościł na moich ustach, uniosłam brew, przeciągając koniuszek paznokcia po jego wyrzeźbionej szczęce wyzywająco.
"Och, ale się mylisz, Niebieskooki, bo ja jestem tym koszmarem, i przyszłam, żeby zrobić ci piekło z życia. Nie boisz się, co?"
Lodowate niebieskie oczy spotkały się z moimi nie mrugającymi jasnoniebieskimi.
"Ostrzegam cię, nie zadzieraj ze mną." Warknął.
"Och? Ale rzecz w tym, że zawsze robię to, czego nie powinnam."


Azura Rayne Westwood. Znana ze swoich diabelskich sposobów i dzikiej osobowości, była najmłodszym dzieckiem sławnej pary Westwood. Od czasów Akademii, wieści o jej wybrykach rozchodziły się szybko i daleko, ale w młodej dziewiętnastoletniej kobiecie kryło się znacznie więcej.
Szkielety przeszłości nigdy nie zostają pochowane, a życie nie jest tak beztroskie, jak Azura je przedstawia. Kiedy demony z jej przeszłości zaczynają utrudniać życie, popełnia jeszcze większy błąd. Spędza noc pełną intensywnej pasji nieświadomie z niesławnym, kamiennosercym Leo Rossim, co zmienia jej życie na zawsze.
Kiedy Leo dowiaduje się, że kobieta, z którą spędził noc, pochodzi z jednego z watah, które najbardziej nienawidzi, odwraca się od niej, ale zapomina o jednym bardzo istotnym szczególe; Azura nie była aniołem, a kiedy zadzierasz z Diabłem Westwood, jesteś związany na całe życie.
W podróży pełnej pasji, ognia, siły i odrzucenia, kto zwycięży?
Młoda dziewczyna z sercem ognia, czy Alfa, który nie zna nic poza nienawiścią i pogardą?
Ludzka Małżonka Alfy

Ludzka Małżonka Alfy

29k Wyświetlenia · Zakończone · Heidi galea
Jestem już mężatką, ale samotny ojciec Alfa powiedział, że jestem jego partnerką

Jestem Salara, gospodynią domową, która od pięciu lat cierpi na psychiczne znęcanie się ze strony męża Henry'ego. Prawie go opuściłam cztery lata temu, ale wtedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży i poczułam się uwięziona w małżeństwie, w którym jestem nieszczęśliwa.

Dziś wieczorem przygotowywałam kolację dla partnera biznesowego Henry'ego, Derricka.

Jest co najmniej pół stopy wyższy od Henry'ego, a jego ciemne rysy są dla mnie bardziej pociągające niż jaśniejsze Henry'ego. Jego czarne włosy są krótko przycięte na dole, a na górze układają się w najbardziej kuszące loki.

A jego oczy... nigdy nie widziałam takiego odcienia zieleni w czyichkolwiek oczach. Gubię się w ich głębi, gdy patrzy na mnie łapczywie. Jego dobrze zdefiniowana klatka piersiowa idealnie rozciąga czarną koszulkę na jego muskularnym ciele, sprawiając, że ślinka mi cieknie, gdy na niego patrzę.

„Derrick-” Henry przerywa nasze milczące ocenianie, z dezaprobatą w głosie. „To jest moja żona Sa-” Warknięcie wydobywa się z piersi Derricka, przerywając Henry'emu, gdy przedstawia mnie naszemu gościowi.

Patrzę z żywym zainteresowaniem, jak jego twarz zaczyna się wykrzywiać, jego usta i nos łączą się, aż na ich miejscu pojawia się pysk, z dużymi kłami wystającymi z jego warg, gdy warczy na Henry'ego. Przerażenie maluje się na twarzy Henry'ego, gdy patrzy na Derricka, próbując zrozumieć, co się dzieje.

„Partnerka,” warczy Derrick na Henry'ego, robiąc krok w jego stronę, co powoduje, że Henry cofa się ze strachu.
Nocne lekarstwo prezesa

Nocne lekarstwo prezesa

1.2m Wyświetlenia · Zakończone · CalebWhite
Oni myśleli, że mogą mnie zniszczyć. Myli się.

Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.

Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.

Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.

Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.

Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.

W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.

„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”

Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.

Zemsta nigdy nie była tak słodka.