Rozdział 244 246

Daję znak, żeby połowa oddziału za mną ostro skręciła w lewo i przeczesywała zachodnią ćwiartkę terenu. Pavel i ja czekamy, aż Tolya do nas dołączy, po czym prowadzimy pozostałą połowę ekipy w stronę wschodniego sektora.

Zwiad miał rację — zdecydowanie coś się tutaj dzieje. Gromady facetów z Yakuzy...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie