
CEO Nad Moim Biurkiem
McKenzie Shinabery · Zakończone · 263.0k słów
Wstęp
„Wiem, że tak.”
„A co, jeśli nie chce takiej ochrony?”
„Będzie chciała” — odpowiadam, a mój głos nieznacznie cichnie. „Bo potrzebuje faceta, który potrafi dać jej cały świat.”
„A jeśli świat stanie w ogniu?”
Moja dłoń odruchowo zaciska się mocniej na talii Violet.
„To zbuduję jej nowy” — mówię. „Nawet jeśli będę musiał sam spalić ten stary do gołej ziemi.”
Nie pracuję dla Rowana Ashcrofta.
Pracuję pod nim.
Z mojego biurka decyduję, kto dostaje przepustkę do najbardziej bezwzględnego prezesa w mieście, a kto nawet nie przechodzi przez recepcję i odbija się od ochrony jak od ściany. Ogarniając wszystko, trzymam w ryzach jego kalendarz, jego milczenie i jego wrogów. Pilnuję, żeby jego świat chodził jak w zegarku, podczas gdy mój po cichu się sypie: zaległe rachunki piętrzą się na kuchennym blacie, matka jest zamknięta na odwyku, a brat zniknął bez słowa, nawet bez głupiego „trzymaj się”.
Rowan Ashcroft to władza opakowana w idealnie skrojony garnitur.
Zimny. Nietykalny. Bez litości.
On nie flirtuje. On się nie uśmiecha. On nie widzi ludzi — tylko ich przydatność.
I przez długi czas ja też byłam po prostu przydatna.
Aż zaczął się przyglądać.
Na początku ta zmiana w jego uwadze jest ledwie zauważalna. Pauza o sekundę za długa. Spojrzenie, które zostaje. Polecenia, które zamiast odsuwać mnie na bok, ściągają coraz bliżej. Mężczyzna stojący nad moim biurkiem zaczyna kontrolować coś więcej niż mój grafik — i dociera do mnie za późno, że bycie zauważoną przez Rowana Ashcrofta jest o wiele bardziej niebezpieczne niż bycie ignorowaną.
Bo tacy faceci nie łakną czułości.
Oni łakną posiadania.
To miała być praca.
Nie sprawdzian moich granic.
Nie powolne, metodyczne osuwanie się w jego władzę.
Ale jeśli Rowan Ashcroft uzna, że moje miejsce jest pod jego biurkiem, to trudno.
Przetrwanie ma swoją cenę, a rachunki mają to gdzieś, jak je opłacę.
Rozdział 1
Violet
Telefon zaczyna drzeć japę o 7:58 rano, dokładnie wtedy, kiedy zawsze — jakby wiedział, że budynek już nie śpi i najwyższa pora komuś rozwalić dzień.
Moim zadaniem jest dopilnować, żeby tym „kimś” nie był Rowan Ashcroft.
— Ashcroft Industries, dzień dobry — mówię, już stukając wolną ręką w klawiaturę, już skanując kalendarz, już patrząc na windę jak na zegar odliczający do wybuchu. — W czym mogę pomóc? Gdzie przekierować rozmowę?
— Potrzebuję pana Ashcrofta. Natychmiast.
No jasne, że pani potrzebuje.
— Mogę zapytać, kto dzwoni?
— Radna Hargrove. On wie, kim jestem.
Wszyscy myślą, że ich nazwisko to wytrych. Wszyscy myślą, że „pilne” nagina zasady. Zapominają, że to ja tu stoję — z dostępem, uprawnieniami i systemem ochrony, który słucha mnie, nie ich.
— Wiem, kim pani jest, pani radna — mówię, grzecznie na tyle, żeby przeszło, płasko na tyle, żeby ukłuło. — Pan Ashcroft jest w tej chwili niedostępny. Mogę przekazać wiadomość.
— Niedostępny? Jest ósma rano.
— Zaczyna dzień o dziewiątej — kłamię gładko. Rowan Ashcroft zaczyna dzień wtedy, kiedy uzna, że świat zasługuje na jego obecność. — Jeśli sprawa jest pilna, mogę umówić rozmowę na później, jeszcze dzisiaj.
— Ja nie będę niczego umawiać. Ja dzwonię.
— A ja odbieram — uśmiecham się, choć ona tego nie widzi. Uśmiechy są bronią, jeśli wiesz, jak ich używać. — Chce pani zostawić wiadomość?
Cisza. Potem ostro, oburzona:
— Proszę mu powiedzieć, że robi sobie wroga.
Nie mrugam. Nie reaguję.
— Zanotowane — mówię i odkładam słuchawkę.
Oznaczam połączenie jako WYSOKI PRIORYTET i wsuwam je pod trzy inne z tym samym oznaczeniem. Groźby Rowana Ashcrofta nie ruszają. On zbiera wrogów tak, jak bogaci faceci zbierają zegarki — nie po to, żeby działały, tylko żeby było widać, na co go stać.
Telefon dzwoni znowu.
— Ashcroft Industries.
— Jest? — warknie mężczyzna.
— Kto dzwoni?
— Waters. On odbierze.
— Pan Ashcroft jest niedostępny — powtarzam, bo powiedziałam już tyle wersji tego zdania, że mogłabym je mieć wyryte na kręgosłupie. — Czy chce pan zostawić wiadomość?
— Ja nie zostawiam wiadomości.
— To pan nie dostaje pana Ashcrofta — mówię spokojnie. Spokój doprowadza ludzi do szału. — Miłego poranka.
Klik.
Kolejne połączenie wpada, zanim zdążę złapać oddech. Na ekranie miga OŚRODEK REHABILITACYJNY, a mnie ściska w żołądku.
Nie teraz.
Odbieram i tak. — Violet Pierce.
— Pani Pierce — mówi kobieta głosem klinicznym i zmęczonym, głosem kogoś, kto zawodowo przekazuje złe wieści. — Musimy porozmawiać o zaległym saldzie za pobyt pani mamy.
Wokół mnie lobby lśni. Marmurowe posadzki. Szklane ściany. Ciche bogactwo. Zerkam na swoje odbicie w blacie — profesjonalna, opanowana, bez pęknięć.
— Zapłaciłam w zeszłym tygodniu — mówię.
— Tak — odpowiada bez cienia zachwytu. — I doceniamy to. Jednak następna wpłata jest wymagana dziś. Jeśli nie otrzymamy jej do siedemnastej, będziemy musieli zweryfikować dalszy pobyt pani mamy.
Zweryfikować dalszy pobyt.
Tak to nazywają, kiedy współczucie staje się warunkowe.
— Ile? — pytam.
Mówi kwotę. Liczba spada na mnie jak cios.
— Zajmę się tym — mówię.
Pauza. — Na pewno?
Mój wzrok opada na karteczkę samoprzylepną pod monitorem.
ZAGINIONY: DREW PIERCE
Twarz mojego brata patrzy na mnie ze starego zdjęcia — uśmiechnięty, żywy, zniknięty.
— Powiedziałam, że się tym zajmę.
— Dziękuję, pani Pierce.
Rozmowa się kończy. Natychmiast zapala się kolejna linia.
Panika to luksus. Panika jest dla ludzi, których życie nie zależy od tego, czy stoją prosto.
Odbieram. Potem następną. I następną.
Do 8:20 zdążyłam zablokować czterech dyrektorów, przekierować dwóch inwestorów, przełożyć prawnika, odwołać niezapowiedzianą wizytę i przechwycić dostawę na złe piętro. Nie napiłam się wody. Nie sprawdziłam konta.
Nie muszę.
Za mało.
O 8:35 wpada Avery Quinneth, pachnie pieniędzmi i pewnością siebie, bez stresu w szpilkach, które kosztują więcej niż moje tygodniowe zakupy w Biedronce.
— Dzień dobry — zaśpiewa, smoothie w dłoni.
Nie podnoszę wzroku. — Twoja dziewiąta przesunięta na dziesiątą.
Jej uśmiech przygasa. — Co? Czemu?
— Wywiad prasowy Theo przyspieszyli. Rowan chce, żeby marketing był w gotowości.
Mruga. — Rowan chce… marketing?
— Tak — mówię. — Dostosuj się.
Dąsa się. — Mogłaś mi napisać.
— Nie wysyłam przypomnień dorosłym ludziom.
Pochyla się bliżej. — On ma dziś humor. Słyszałam go wczoraj w nocy przez telefon.
— Na pewno — mówię.
Odchodzi tak, jakby to ona tu rządziła.
Nie rządzi.
O 8:42 Camille przechodzi przez lobby z tabletem pod pachą. Nie macha — tylko lekko unosi brodę.
Widzę cię.
Patrzę na nią tak, że znaczy nie teraz.
Bo winda dzwoni.
Rowan Ashcroft nawet jeszcze nie przyjechał —
— a mnie i tak ściska w klatce.
Ostatnie Rozdziały
#234 Rozdział 234 Sneak Peak 3 #
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#233 Rozdział 233 Sneak Peak 2 #
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#232 Rozdział 232 Sneak Peak 1 #
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#231 Rozdział 231 Koniec
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#230 Rozdział 230 Dziewczyna
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#229 Rozdział 229 Rodzina
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#228 Rozdział 228 Drugie szanse są zdobyte
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#227 Rozdział 227 Szansa
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#226 Rozdział 226 Avery jeszcze raz - OMG
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026#225 Rozdział 225 Ujawnienie płci Część 2
Ostatnia Aktualizacja: 6/16/2026
Może Ci się spodobać 😍
Sekret Surogacji
Gdy Famke Noor zdaje sobie sprawę, że osoby, które uważała za przyjaciół, odeszły, a jego rodzina chce, aby pomogła w wychowywaniu dziecka, które zawsze czuła, że nie powinna być jego rodzicem, znajduje się w trudnej sytuacji.
Dwie silne i uparte osobowości z dobrymi intencjami, ale z dumą na przeszkodzie, będą musiały nauczyć się odłożyć na bok różnice, aby pomóc pięcioletniej dziewczynce poradzić sobie w świecie bez jedynych rodziców, których kiedykolwiek znała. Mimo wścibskiej rodziny, wymagających byłych partnerów i dramatu, którego się spodziewała, Famke odkrywa, że zakochuje się w miliarderze i jego małej podopiecznej.
Czy miłość wystarczy, gdy świat jest przeciwko wam? Famke wkrótce się przekona.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Wybrana przez Wampirze Bliźniaki
Dotyk Luciena był zimny, a jednak płonęłam gorącym pragnieniem, pożądaniem i potrzebą.
Jego usta były tak miękkie, a on całował mnie z tą samą potrzebą, która sprawiła, że moje majtki były przemoczone.
Nagle drzwi się otworzyły i wszedł jego bliźniak, jego czerwone oczy ogarnęły scenę, gdy ja zaskoczona i pełna przyjemności westchnęłam, bo Lucien zanurzył swoje palce w mojej mokrej cipce.
Violet była przyzwyczajona do maltretowania i zdrad swojego partnera. Nie mogła nigdzie uciec, był Betą, a wszystkie jej próby ucieczki spotykały się z przemocą.
Ale potem przesadził, sprzedając ją słynnym Wampirom Bliźniakom.
Reed i Liam Knight, nieśmiertelni, przeklęci wampirzy Książęta, którzy przysięgli nigdy nie zaakceptować bratniej duszy, wygrali grę hazardową przeciwko partnerowi Violet i aby go ukarać, zażądali jedynej rzeczy, którą wilkołak powinien cenić ponad wszystko inne – swojej partnerki.
Ale zamiast się opierać, on chętnie im ją dostarcza.
Gdy tylko ją zobaczyli, obaj zakochali się w niej od pierwszego wejrzenia.
Uznali, że to musi być czary, biorąc pod uwagę tajemniczą aurę wokół niej. Nawet podejrzewali, że jej partner mógł wysłać ją z misją zniszczenia ich.
Więc zrobili z niej swoją służącą, ale przeznaczenie i los miały inny plan i Książęta Bliźniacy będą musieli głęboko przetestować swoją wolę.
Czytaj dalej, aby dowiedzieć się, jak kończy się ta historia odwróconego haremu.
Zdeprawowany Anioł - Romans mafijny
Alexis nigdy nie powinna była postawić stopy w moim świecie.
Tacy faceci jak ja brudzą takie dziewczyny jak ona. Zabieramy im niewinność i rozszarpujemy ją na strzępy.
Ona myśli, że jest twarda. Myśli, że da sobie ze mną radę.
Ale nie ma pojęcia, jak głęboko sięga mój mrok.
Najlepiej było, że wziąłem ją na jedną noc i zostawiłem za sobą.
Cokolwiek więcej byłoby zwyczajnie okrutne.
Myślałem, że widziałem Alexis Wright po raz ostatni.
Więc wyobraź sobie moje zdziwienie, gdy dwa lata później otwierają się drzwi do mojego gabinetu…
I ona wchodzi.
Dziewczyna, którą zniszczyłem. Dziewczyna, którą pożarłem.
Teraz, kiedy znowu stoi przede mną, mam do niej tylko dwa pytania:
Po pierwsze — co ona tu robi?
A po drugie…
Co ona ma na myśli, mówiąc: „nasze dziecko”?
Desperackie Pościgi Prezesa
Myślałam, że Seth jest moim światem, ale jego zdrady zniszczyły trzy lata oddania.
Miałam dość. Rozwód, bez oglądania się za siebie. Wtedy on spanikował. Zaczął mnie ścigać, nie chciał odpuścić.
Więc kim dla ciebie jestem, Seth? Nie chciałeś mnie, kiedy cię kochałam. Teraz, kiedy już mi przeszło, nie dasz mi spokoju?
Za późno.
Ręce Losu
Wiesz, co mówią o planowaniu?
"Planujesz, a Bóg się śmieje."
CHŁOPIEC, KTÓRY MÓGŁ URODZIĆ DZIEDZICA
„Myślisz, że pozwolę Cassianowi wziąć to na siebie?”
„To mój syn. A ty? Ty jesteś tylko gębą, którą żałuję, że w ogóle zrobiłem.”
Lucien urodził się z tajemnicą.
Taką, której nawet on sam nie rozumiał.
Taką, o której jego ojciec wiedział od zawsze — i za którą go nienawidził.
Kiedy jego bliźniak, Cassian, żył na pełnej swobodzie, Lucien żył zamknięty za drzwiami, karany za samo istnienie.
Nie wolno mu było wychodzić.
Nie wolno mu było żyć.
Był ukryty. Wymazany z pamięci. Złamany.
Aż do chwili, gdy jedno przyjęcie zmieniło wszystko.
Ucierzpiała mafia księżniczka.
Winę zwalono na Cassiana.
Ale ich ojciec dopilnował, żeby to Lucien zapłacił cenę.
Tamtej nocy Lucien został oddany Zaynowi Kingsleyowi —
miliarderowi, dziedzicowi mafii.
Jednemu z Ośmiu, którzy rządzą miastem z cienia.
Ma dwie żony. Córkę. I umierającego ojca, który szeptem wwierca mu się w głowę:
„Daj mi syna. Prawdziwego dziedzica. Albo stracisz wszystko.”
Zayn nie wierzy w słabość.
Nie wierzy w miłość.
I na pewno nie wierzy w takich mężczyzn jak Lucien.
Zayn jest zimny. Bezwzględny. Homofobiczny.
Ale Zayn nie wie…
że Lucien nosi w sobie coś więcej niż ból.
Nosi sekret, który kpi z biologii, logiki i ze wszystkiego, co Zaynowi wydawało się pewne:
Lucien może urodzić dziedzica.
A to, co zaczęło się jako kara, zamienia się w obsesję.
To, co zaczęło się nienawiścią, zaczyna palić w coś zakazanego… i przerażającego.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Zdobyta przez miłość Alfy
Cztery lata temu misternie uknuta intryga Fiony zamieniła mnie z zwyczajnej omegi w skazańca, na którego barkach ciąży zarzut morderstwa.
Po czterech latach wracam do świata, którego prawie nie poznaję.
Moja najlepsza przyjaciółka Fiona, a zarazem moja przyrodnia siostra, stała się w oczach mojej matki idealną córunią. A mój były chłopak, Ethan, za chwilę będzie urządzał huczną, wystawną ceremonię zawarcia więzi… właśnie z nią.
Miłość, więzi rodzinne i reputacja, które kiedyś były dla mnie wszystkim, zostały mi przez Fionę odebrane, co do okruszka.
Kiedy dotarłam już do granic wytrzymałości i zaczęłam się zastanawiać, po co w ogóle jeszcze żyję, w moim życiu nagle pojawił się legendarny Alfa Lucas z Moonhaven.
Jest potężny i tajemniczy, budzi respekt i niemal nabożny lęk wśród wszystkich wilkołaków.
A jednak wobec mnie okazuje niezwykłą wytrwałość i zaskakującą czułość, taką, jakiej nigdy się nie spodziewałam.
Czy pojawienie się Lucasa jest darem od losu, czy początkiem kolejnego spisku?
Sekretarko, Czy Chcesz Się Ze Mną Przespać?
Może dlatego żadna z nich nie wytrzymywała dłużej niż dwa tygodnie. Szybko mu się nudziły. Ale Valeria powiedziała „nie” i to tylko sprawiło, że zaczął gonić ją jeszcze zawzięciej, kombinując coraz to inne sposoby, żeby dostać to, czego chciał — nie rezygnując przy tym ze swoich rozrywek z innymi kobietami.
Nawet nie zauważył, kiedy Valeria stała się jego prawą ręką, i potrzebował jej do wszystkiego, jakby bez niej nie potrafił nawet oddychać. Mimo to nie przyznał się, że ją kocha, dopóki ona nie dotarła do swojej granicy i po prostu nie odeszła.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.












