Rozdział 207 209

Jej język okrąża czubek, kiedy się unosi. Po drodze w dół obrysowuje moje pulsujące żyły. Z każdym ruchem jej głowy bierze w siebie więcej. Więcej i więcej, aż czuję, jak oddech z jej nosa owiewa podstawę.

Nie jestem dumny z tego zduszonego jęku, który wyrywa mi się z piersi, ale ona, kurwa, jest. ...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie