Rozdział 208 210

Przez całe jej ciało przetacza się głęboki dreszcz rozkoszy. Jest blisko.

Dobrze, bo ja też.

— A kiedy będziesz spocona i pełna, i całkowicie, doszczętnie usatysfakcjonowana…

Wsuwam dłonie w jej włosy. Przyciągam jej twarz do swojej.

— Pozabijam ich wszystkich. Dla ciebie. Jednego…

Pchnięcie.

...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie