Rozdział 240 242

Okrążam ciężarówkę załadunkową i oddaję kilka strzałów do najbliższych napastników. Jednego pudłuję, ale drugiego trafiam prosto w klatkę piersiową.

Kiedy odwracam się z powrotem, Tolya zajmuje moje miejsce i dobija tamtego typa, jednocześnie eliminując trzeciego.

— Masz samochód? — pyta.

— Boże,...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie