Rozdział 41 41

Próbuję pokręcić głową, ale nie mogę. Trzyma mnie na miejscu.

Co gorsza — wcale nie boli. Właściwie to nawet trochę… jest przyjemnie.

Co jest ze mną nie tak?

— Ustalmy jedno, Clara Everett. — Demyen przesadnie wymawia każdą spółgłoskę w moim imieniu, nachylając się bliżej. — Ty.

Należysz. Do. Mn...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie