Rozdział 77 77

– Hej. – Sięgam, żeby ująć jej twarz w dłoń i zmusić, by spojrzała na mnie. Łzy nabiegają jej na rzęsy i zanim zdołam się powstrzymać…

Składam delikatny pocałunek na jednym oku. Potem na drugim. Czuję smak jej łez, gdy je ścieram. – To do ciebie wróci. I naprawimy to.

– Dem…

Zwal na bourbon, zwal...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie