Rozdział 86 86

CLARA

– To jest, kurwa, jakiś absurd. – Demyen zgrzyta zębami i słucha tego, co Bambi mówi po drugiej stronie. – Tak, wiem. Ale to wciąż jest absurd i ty też o tym wiesz. Nie, słuchaj: mam w dupie, czy on własnoręcznie wyrzeźbił ją z marmuru i tchnął w nią oddech życia. Okłamał ją jak skurwysyn i p...

Zaloguj się i kontynuuj czytanie