
Omega Uwięziona
Veronica White · Zakończone · 441.6k słów
Wstęp
Thane Knight jest alfą Stada Północy z pasma górskiego La Plata, największego stada wilkołaków na świecie. Jest alfą za dnia, a nocami poluje na grupę zajmującą się handlem wilkołakami wraz ze swoją grupą najemników. Jego pogoń za zemstą prowadzi do jednego nalotu, który zmienia jego życie.
Tropy:
Dotknij jej, a zginiesz/Wolno rozwijający się romans/Przeznaczeni partnerzy/Znalezienie rodziny/Zdrada w bliskim kręgu/Cynamonowy chłopiec tylko dla niej/Traumatyzowana bohaterka/Rzadki wilk/Ukryte moce/Węzły/Gniazdowanie/Cieczki/Luna/Próba zabójstwa
Rozdział 1
Spętana Omega
Ayla
Mam mętlik w głowie. Czaszka mi pęka, a ból jest tak cholernie silny, że z trudem poruszam gałkami ocznymi pod zamkniętymi powiekami. Odór pleśni i szczyn szybko sprowadza mnie na ziemię, przypominając, że wciąż tkwię uwięziona w mojej podziemnej klatce o wymiarach metr na metr. Moje wiadro na nieczystości musiało znów się przewrócić. Z cichym jękiem przewracam się na bok i próbuję otworzyć oczy.
Wita mnie mrok.
Zgaszone światło oznacza jedno: to kara. Po ostatnim laniu czuję się tak, jakby przejechał po mnie walec, a potem ktoś wlókł mnie po górskich zboczach. Gasi światło, kiedy odmawiam mu swoich łez. Jedyną rzeczą, która sprawia temu klawiszowi autentyczną, chorą przyjemność, jest widok moich łez, gdy bierze ode mnie to, co chce i kiedy tylko ma na to ochotę. Najwyraźniej tylko moje cierpienie daje mu radość.
Mrok nigdy mi nie przeszkadzał, dopóki byłam zmiennokształtną, ale kiedy moja wilczyca, Aramana, mnie opuściła, straciłam zdolność widzenia w ciemnościach. Teraz w tej niegdyś przyjaznej ciemności czają się wszystkie moje najgorsze lęki, atakując bez żadnego ostrzeżenia.
W tej klitce nie mam jak wyprostować nóg – no, chyba że akurat przywiązują mnie do łóżka. Bez mojej wilczycy nie mogę też korzystać z pełnej zdolności samoleczenia. Kiedy akurat nie jestem gwałcona, bita i torturowana, rozmyślam o tych wszystkich pięknych sposobach, na jakie mogłabym zakończyć swoje cierpienie. Niektórzy nazwaliby to pragnienie śmierci skłonnościami samobójczymi. Dla mnie to po prostu wolność. Wybawienie. Koniec tego nieustannego, cholernego bólu.
Porwano mnie lata temu, gdy miałam zaledwie czternaście lat. Jestem więziona na tyle długo, by zdążyć dojrzeć jako kobieta i jako omega. Straciłam już rachubę czasu, nie wiem, jak długo gniję w tym zamknięciu, ale wiem jedno: każdy kolejny dzień tutaj to o jeden dzień za dużo.
– Pobudka, śpiąca królewno – szepcze nadzorca z jakiegoś kąta w ciemności.
Jak długo tu był? Jak długo się chował i na mnie patrzył?
Odskakuję gwałtownie w róg klatki, gdy tylko czuję na karku jego słaby, wilgotny oddech.
– Wielka szkoda, że nie widzisz już potworów, które czają się w mroku, Śnieżynko.
Przerażona do szpiku kości, zwijam się w kłębek na samym środku celi. Z jego ust wali tanimi szlugami i wódą.
– Nie płakałaś dla mnie. Przestałaś krzyczeć, a teraz zabierasz mi moje łzy? Naprawdę jesteś aż tak złamana, mała Śnieżynko? – Jego kpiący śmiech niesie się echem po podziemnym ośrodku, w którym jestem przetrzymywana. – Mówiłem ci, że odzyskam twój głos. Teraz dopiszemy do tej listy jeszcze twoje łzy – warczy, a po chwili słyszę zgrzyt przekręcanego w zamku klucza.
Błyskawicznie wsuwa łapsko do środka, chwyta mnie za włosy i wywleka nagą z klatki. Ciągnie mnie po zgrzytającym betonie, a moje zdarte kolana znów się otwierają, krwawiąc na nowo. Nawet nie próbuję z nim walczyć. Poddałam się całe wieki temu. Zaciskam tylko zęby, nie pozwalając, by z moich ust wymsknął się choćby najcichszy dźwięk. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz odezwałam się słowem.
Moje ostatnie słowa brzmiały: błagam, tylko nie tam.
I tak wepchnął mnie nagą do pieprzonej chłodni.
Zostaję brutalnie podniesiona z ziemi i natychmiast przyparta do ściany. Zimnej i popękanej, zupełnie jak ja. Może tym razem będzie dusił mnie tak mocno, że posunie się o krok za daleko i wreszcie skróci moje męki. Może później naszcza mi do miski z żarciem i każe mi to zjeść. Bywa niezwykle wręcz kreatywny, kiedy odmawia mu się jego przyjemności.
– Płacz dla mnie, mała suko – warczy. Jestem pewna, że w tej samej chwili obnaża kły. Zaciska dłoń na moim gardle, odcinając mi dopływ powietrza, aż z bezsilności szczyny spływają mi po nodze. Na ten widok wybucha śmiechem.
– Błagaj o tlen, a obejdę się z tobą łagodniej. Daj mi swoje łzy, a dostaniesz dziś ciepły posiłek. Jeśli będziesz się opierać, zdechniesz z głodu – przypomina mi.
Nie pamiętam, kiedy ostatni raz miałam w ustach coś ciepłego. Moje jedzenie i tak zawsze jest lodowate i nafaszerowane prochami – to znaczy wtedy, kiedy w ogóle łaskawie pozwalają mi jeść. Nafaszerowane czym dokładnie... tego nie wiem, ale podejrzewam, że to właśnie przez to świństwo straciłam Aramanę. Może tym razem dosypali tego za dużo? Z wielką chęcią bym się tego dowiedziała, ale za cholerę nie podaruję żadnemu z tych skurwieli moich łez ani słów.
To jedyne, co mi jeszcze zostało.
Milczę z wyboru i tak już zostanie. Skoro nie mogę porozumieć się z moim wilkiem, nie zamierzam odzywać się wcale. Odebrali mi wszystko. Tylko to mi pozostało. Źródło moich łez dawno wyschło i już nigdy nie wróci. Jestem w rozsypce. Samotna, bezradna... jak cholerne warzywo gnijące w klatce.
Nie ma już niczego więcej.
Ogarnia mnie totalne otępienie.
Łapię powietrze jak ryba wyjęta z wody, bezwładnie osuwając się po ścianie. Przed oczami robi mi się ciemno. W tej czerni dostrzegam mroczki, które przypominają gwiazdy, co przynosi mi dziwne, absurdalne ukojenie. Nawet nie pamiętam, kiedy po raz ostatni widziałam te prawdziwe, na nocnym niebie. Padam na ziemię bez sił, niczym szmaciana lalka, i natychmiast obrywam potężnym kopniakiem prosto w prawe żebra. Powietrze uchodzi ze mnie z sykiem, a jego miejsce zajmuje rozrywający, niewyobrażalny ból.
No tak. Znowu pękły.
Nieustanny ból przy każdym pieprzonym wdechu to jedna z jego ulubionych tortur – a przy okazji najprostsza do wymierzenia.
Zwijam się na lewym boku, przywierając do zimnego, bezlitosnego betonu. Nie mam odwagi, by odpełznąć choć na centymetr. To zawsze kończy się tylko okrutniejszym laniem. Kiedyś straciłam wszystkie paznokcie u rąk – próbowałam uciec, wczepiając się palcami w podłogę, a ten sadysta po prostu chwycił mnie za kostki i szarpnął z całej siły. Mam tylko cichą nadzieję, że jeśli kiedykolwiek uda mi się znów przybrać postać wilka, będę miała ostre pazury. Moje ludzkie paznokcie wciąż jeszcze nie odrosły.
Czuję, jak jego mokry język przesuwa się po moim policzku. Odruch wymiotny jest natychmiastowy; żółć podchodzi mi do samego gardła.
– Och, smakujesz tak słodko, mała omego. Smakujesz strachem, a to wyborne danie – syczy mi prosto do ucha, przez co mimowolnie wzdrygam się z obrzydzenia. – Twój opór sprawia, że staje mi na zawołanie, ale twój strach... przez niego mam ochotę zerżnąć cię tu i teraz. Nigdzie się dziś nie wybierasz. Jesteś tylko moja, a ja dostałem pozwolenie, by zabawiać się z tobą przez caluteńką noc. Byleś tylko rano nadawała się dla medyka. Przed tobą wielki dzień. Pewien nadziany alfa szuka omegi w rui, więc musisz jakoś wyglądać... a twoja śnieżnobiała skóra musi być gotowa na przyjęcie nowiutkich siniaków.
Śmieje się z tych ostatnich słów, jakby właśnie usłyszał najlepszy kawał na świecie.
Szprycują mnie jakimś ulicznym świństwem, stworzonym specjalnie po to, by wywołać u omegi sztuczną ruję. Ból wywołany skurczami jest nie do zniesienia, a uderzenia gorąca sprawiają, że czujesz się, jakbyś płonęła żywcem. To trwa tylko dzień lub dwa, ale dla mnie to i tak istna wieczność. Po zastrzyku wywołującym ruję tracę resztki zmysłów i zdolność do jakiegokolwiek funkcjonowania.
Zazwyczaj przywiązana do łóżka, doświadczam zdrady własnego ciała – ociekającego śluzem, gotowego na węzeł alfy, wiecznie nienasyconego i zbyt naćpanego, by logicznie myśleć. Oczywiście, miewam przebłyski świadomości. Dociera wtedy do mnie, że jestem wypełniona węzłami samców i ciałami obcymi, z otwartymi ranami i zapachem krwi gęsto wiszącym w powietrzu. Na szczęście te momenty szybko mijają.
A przynajmniej tak mi się wydaje.
Podrywa mnie z ziemi i rzuca na klatkę, prosto na brzuch. Zimne pręty boleśnie wbijają się w moje chude, niedożywione ciało. Klawisz rozkopuje moje kostki swoimi ciężkimi, okutymi blachą buciorami. Szarpie mnie za włosy z taką siłą, że wyrywa całe pasma, po czym brutalnie we mnie uderza, wchodząc bez żadnego ostrzeżenia. Zero dźwięku odpinanego paska czy brzęku zamka błyskawicznego.
Był na to gotowy przez cały ten czas, gdy leżałam nieprzytomna w swojej klatce.
Czaił się w ciemnościach z wywalonym kutasem.
Potwór.
Moja klatka mało co nie przewraca się pod naporem jego pchnięcia. Twardego. Bolesnego. Cofa się, a zanim zdąży pchnąć ponownie, pomieszczeniem potężnie wstrząsa coś, co brzmi jak cholerna eksplozja.
Siła wybuchu zrzuca mnie z klatki prosto na twardy, betonowy dół. Klawisz z głuchym jękiem ląduje tuż obok, a jego ciężkie łapska opadają na moje ciało. Musi być o krok od przemiany, bo nawet w tych ciemnościach dostrzegam jego stalowe, wilcze ślepia.
Dźwigam się z trudem, trzymając się za żebra, i po omacku szukam wejścia do klatki. W uszach mi dzwoni, wszędzie czuję zapach krwi. Coś zalewa mi lewe oko i nieważne, ile razy próbuję je przetrzeć, wciąż nic na nie nie widzę. Ciecz powoli spływa mi na wargę.
Po drugiej stronie pomieszczenia, w gęstym obłoku pyłu, dostrzegam niewyraźne światło. Zza tumanów kurzu i latających wszędzie odłamków betonu wyłania się mroczna, zmieniająca kształty sylwetka.
Co to, do cholery, było?
Ostatnie Rozdziały
#332 Ostatni rozdział - To wszystko ludzie
Ostatnia Aktualizacja: 9/2/2026#331 Prezent
Ostatnia Aktualizacja: 9/1/2026#330 Kwitnący
Ostatnia Aktualizacja: 9/1/2026#329 Wybrałem
Ostatnia Aktualizacja: 9/1/2026#328 Bez Omega
Ostatnia Aktualizacja: 9/1/2026#327 Wniebowstąpienie o północy
Ostatnia Aktualizacja: 9/1/2026#326 Znaleziono rodzinę 2
Ostatnia Aktualizacja: 9/1/2026#325 Znaleziono rodzinę
Ostatnia Aktualizacja: 9/1/2026#324 Górski rytuał narodzin
Ostatnia Aktualizacja: 9/1/2026#323 Dziedzictwo wśród ruin
Ostatnia Aktualizacja: 9/1/2026
Może Ci się spodobać 😍
Nocne lekarstwo prezesa
Nazywam się Aria Harper i właśnie przyłapałam mojego narzeczonego Ethana na zdradzie z moją przyrodnią siostrą Scarlett w naszym łóżku. Podczas gdy mój świat się rozpadał, oni planowali ukraść wszystko—moje dziedzictwo, spuściznę mojej matki, nawet firmę, która powinna należeć do mnie.
Ale nie jestem naiwną dziewczyną, za jaką mnie uważają.
Wchodzi Devon Kane—jedenaście lat starszy, niebezpiecznie potężny i dokładnie taki, jakiego potrzebuję. Jeden miesiąc. Jeden tajny układ. Wykorzystać jego wpływy, aby uratować moją firmę, odkrywając jednocześnie prawdę o "śmierci" mojej matki Elizabeth i fortunie, którą mi ukradli.
Plan był prosty: udawać zaręczyny, wyciągnąć informacje od wrogów, odejść czysto.
Czego się nie spodziewałam? Ten bezsenny miliarder, który może spać tylko wtedy, gdy jestem w jego ramionach. Czego on się nie spodziewał? Że jego wygodna aranżacja stanie się jego obsesją.
W świetle dnia jest mistrzem obojętności—jego spojrzenie przesuwa się obok mnie, jakbym nie istniała. Ale gdy zapada ciemność, podciąga moją koronkową sukienkę, jego dłonie zdobywają moje piersi przez przezroczysty materiał, jego usta odnajdują mały pieprzyk na moim obojczyku.
„Tak właśnie,” oddycha przeciw mojej skórze, głos napięty i chrapliwy. „Boże, czujesz się niesamowicie.”
Teraz granice są zamazane, stawki wyższe, a wszyscy, którzy mnie zdradzili, zaraz się dowiedzą, co się dzieje, gdy nie doceniają Arii Harper.
Zemsta nigdy nie była tak słodka.
Zakochać się w Alfie mojego byłego
Prawdopodobnie tak! Ale teraz naprawdę mnie to nie obchodzi.
Pozwalam, aby moje nogi się rozchyliły. Twarz wielkiego, złego, czarnego wilka znajduje swoje miejsce między moimi nogami. Biorąc głęboki oddech, wdycha mój zapach—moje podniecenie—i wydaje niski, gardłowy jęk. Jego ostre kły delikatnie dotykają mojej skóry, wywołując u mnie krzyk, gdy iskry przechodzą przez moją cipkę.
Czy ktoś naprawdę może mnie winić za utratę kontroli w tym momencie? Za pragnienie tego?
Wstrzymuję oddech.
Jedyną rzeczą, która nas dzieli, jest cienka tkanina moich majtek.
Liza mnie, a ja nie mogę powstrzymać jęku.
Przygotowuję się, myśląc, że może w końcu się wycofa—ale zamiast tego, jego język liże mnie raz za razem, za każdym razem szybciej. Z zapałem.
Nagle, z absurdalną prędkością i precyzją, rozrywa moje majtki, nie powodując żadnej szkody na mojej skórze. Słyszę tylko dźwięk rozdzieranej tkaniny, a kiedy na niego spoglądam, już z powrotem mnie liże.
Nie powinnam czuć tego w stosunku do wilka. Co jest ze mną nie tak?
Nagle czuję, że jego lizanie staje się delikatniejsze, a kiedy znowu patrzę na wielkiego czarnego wilka, zdaję sobie sprawę, że to już nie jest wilk. To Alpha Kaiden!
Przemienił się i teraz liże moją cipkę.
🐺 🐺 🐺
Alpha Kaiden, budzący strach wilkołak znany ze swoich bezwzględnych czynów i przyjemności z zabijania każdej pełni księżyca, odkrywa, że jego przeznaczoną partnerką jest nie kto inny, jak pozornie zwyczajna ludzka kobieta, która jest wybraną partnerką jego Gammy.
Chce odrzucić ich więź, ale los ma inne plany. Okazuje się, że turniej na następnego Króla Alf wymaga, aby tylko Alfy z partnerką mogły wziąć w nim udział. To prowadzi Kaidena do zaproponowania śmiałego układu na pokaz.
Choć początkowo niechętna, serce Katherine mięknie, gdy składa jej cenną obietnicę: ochronić jej małą watahę przed wszelkim zagrożeniem.
Nie wie jednak, że Katherine odkrywa w sobie ukrytą siłę, która jest znacznie większa, niż mógłby sobie wyobrazić.
W miarę postępu wyzwań turnieju, Alpha Kaiden coraz bardziej nieodparcie pragnie jej obecności nie tylko w zawodach, ale także w swoim łóżku.
Bliźniaki mafii
Po uratowaniu duch Eliny jest złamany, staje się bardzo przestraszoną dziewczynką, a kiedy wraca do rodziny, jest bardzo nieśmiała i uległa. Ale to się zmieni z czasem, jej twardy charakter ponownie się ujawni. Wtedy wszyscy dowiedzą się, że z Eliną nie ma żartów.
Elina i Ian zostali przeszkoleni przez przywódcę gangu, który ich przygarnął z ulicy, i oboje są bardzo biegli i śmiertelnie niebezpieczni wobec swoich wrogów. Przywódca zadbał również o to, by byli dobrze wykształceni, i oboje są niezwykle inteligentni.
Elina i Ian potrafią komunikować się ze sobą, patrząc sobie tylko w oczy. Mają specjalną więź i mogą odczuwać ból drugiej osoby. Są identycznymi bliźniakami i często poruszają się jak jedna jednostka. Mają głębokie zrozumienie dla siebie nawzajem.
Elina i Ian starają się jak najlepiej dopasować do swojej rodziny i nowego życia w Los Angeles, w szkole z braćmi i radzić sobie z uwagą, która ich otacza. Muszą również zmierzyć się z koszmarami z przeszłości.
Czy uda im się odnaleźć szczęście i miłość? Czy będą w stanie zaakceptować siebie i ponownie dostrzec swoją wartość? Ich największym marzeniem jest żyć spokojnie i szczęśliwie.
Zakochana w bracie mojego chłopaka z marynarki
"Co jest ze mną nie tak?
Dlaczego jego obecność sprawia, że czuję się jakby moja skóra była zbyt ciasna, jakbym nosiła sweter o dwa rozmiary za mały?
To tylko nowość, mówię sobie stanowczo.
To tylko nieznajomość kogoś nowego w przestrzeni, która zawsze była bezpieczna.
Przyzwyczaję się.
Muszę.
To brat mojego chłopaka.
To rodzina Tylera.
Nie pozwolę, żeby jedno zimne spojrzenie to zniszczyło.
**
Jako baletnica, moje życie wygląda idealnie—stypendium, główna rola, słodki chłopak Tyler. Aż do momentu, gdy Tyler pokazuje swoje prawdziwe oblicze, a jego starszy brat, Asher, wraca do domu.
Asher to weteran Marynarki z bliznami po bitwach i zerową cierpliwością. Nazywa mnie "księżniczką" jakby to była obelga. Nie mogę go znieść.
Kiedy kontuzja kostki zmusza mnie do rekonwalescencji w domku nad jeziorem rodziny Tylera, utknęłam z obydwoma braćmi. Co zaczyna się jako wzajemna nienawiść, powoli przeradza się w coś zakazanego.
Zakochuję się w bracie mojego chłopaka.
**
Nienawidzę dziewczyn takich jak ona.
Rozpieszczonych.
Delikatnych.
A jednak—
Jednak.
Obraz jej stojącej w drzwiach, ściskającej sweter mocniej wokół wąskich ramion, próbującej uśmiechać się przez niezręczność, nie opuszcza mnie.
Ani wspomnienie Tylera. Zostawiającego ją tutaj bez chwili zastanowienia.
Nie powinno mnie to obchodzić.
Nie obchodzi mnie to.
To nie mój problem, że Tyler jest idiotą.
To nie moja sprawa, jeśli jakaś rozpieszczona mała księżniczka musi wracać do domu po ciemku.
Nie jestem tu, żeby kogokolwiek ratować.
Szczególnie nie jej.
Szczególnie nie kogoś takiego jak ona.
Ona nie jest moim problemem.
I do diabła, upewnię się, że nigdy nim nie będzie.
Ale kiedy moje oczy padły na jej usta, chciałem, żeby była moja.
Ostatnia Szansa Chorej Luny
Wszystko zmieniło się w dniu, kiedy dowiedziałam się, że moja wilczyca zapadła w stan uśpienia. Lekarz ostrzegł mnie, że jeśli nie oznaczę lub nie odrzucę Alexandra w ciągu roku, umrę. Jednak ani mój mąż, ani mój ojciec nie przejmowali się na tyle, aby mi pomóc.
W mojej rozpaczy podjęłam decyzję, aby przestać być uległą dziewczyną, jakiej ode mnie oczekiwali.
Wkrótce wszyscy nazywali mnie szaloną, ale właśnie tego chciałam — odrzucenia i rozwodu.
Nie spodziewałam się jednak, że mój kiedyś arogancki mąż pewnego dnia będzie błagał mnie, żebym nie odchodziła...
Projekt Więzień
Czy miłość może oswoić nietykalnych? Czy tylko podsyci ogień i wywoła chaos wśród więźniów?
Świeżo po ukończeniu liceum i dusząca się w swojej beznadziejnej rodzinnym mieście, Margot pragnie ucieczki. Jej lekkomyślna przyjaciółka, Cara, myśli, że znalazła idealny sposób, aby obie mogły się stamtąd wyrwać - Projekt Więzień - kontrowersyjny program oferujący ogromną sumę pieniędzy w zamian za czas spędzony z więźniami o najwyższym stopniu bezpieczeństwa.
Bez wahania, Cara spieszy, aby je zapisać.
Ich nagroda? Bilet w jedną stronę do głębi więzienia rządzonego przez przywódców gangów, bossów mafii i mężczyzn, których strażnicy nie odważyliby się nawet przekroczyć...
W samym centrum tego wszystkiego, spotyka Cobana Santorellego - człowieka zimniejszego niż lód, ciemniejszego niż północ i śmiertelnie niebezpiecznego jak ogień, który podsyca jego wewnętrzną wściekłość. Wie, że projekt może być jego jedyną szansą na wolność - jego jedyną szansą na zemstę na tym, który zdołał go zamknąć, więc musi udowodnić, że potrafi nauczyć się kochać...
Czy Margot będzie tą szczęściarą, która pomoże go zreformować?
Czy Coban będzie w stanie zaoferować coś więcej niż tylko seks?
To, co zaczyna się od zaprzeczenia, może bardzo dobrze przerodzić się w obsesję, która następnie może rozkwitnąć w prawdziwą miłość...
Temperamentna powieść romantyczna.
Zabójcza narzeczona króla mafii
– Muszę cię posmakować – warknął, wsuwając palce pod koronkę, głaszcząc mnie, aż zaczęłam się trząść.
Zapiszczałam cicho, bardziej prosząc niż mówiąc:
– Dręcz mnie… spraw, żebym ciekła dla ciebie.
Klęknął, jego język szarpał mnie łapczywie, bez wstydu, aż słonko-słodki smak zalał mi zmysły i odciął resztki rozsądku.
– Błagaj głośniej – zażądał. Podniósł się i wszedł we mnie głęboko, od razu, bez ostrzeżenia. Nasze śliskie ciała uderzały o siebie raz za razem, aż wybuch rozkoszy wyrwał z mojego gardła dzikie krzyki.
💗💗💗💗💗💗
Scarlett Romano była kiedyś zabójczynią numer dwa na świecie, zanim rzuciła to wszystko, żeby spróbować normalnego życia. Wróciła do swojej mafijnej rodziny – tylko po to, by zostać tam zrobioną na szaro: poniżana, wyszydzana, traktowana jak obca, podczas gdy jej adoptowana siostra Zelda błyszczy jak złote dziecko rodu.
Potem Scarlett odkrywa, że jest w ciąży z Damonem Wolfe’em. Jej rodzina stawia sprawę jasno: albo usunie ciążę, albo znika. Zamiast się ugiąć, Scarlett wysuwa śmiały pomysł – proponuje Damonowi małżeństwo kontraktowe. Jemu, bezlitosnemu królowi mafii, który w sekrecie jest Roninem, zabójcą numer jeden na świecie.
On się zgadza.
Teraz dwoje najgroźniejszych morderców na świecie kłóci się o zmywanie naczyń, przypadkiem zakochuje się w sobie – i po kolei serwuje jej rodzinie zasłużoną karmę, każdą satysfakcjonującą akcją rozliczając dawne krzywdy.
Emma i wilk we mnie
OSTRZEŻENIE: w pierwszej części książki wspomniane są przypadki maltretowania dzieci. Opisane jest, co się wydarzyło, a nie, że się dzieje. Jest to ważne, aby zrozumieć Emmę i Dawn, jej wilka.
Okrutny Raj - Romans mafijny
Wykręcenie tyłkiem numeru do własnego szefa…
I zostawienie mu sprośnej poczty głosowej, kiedy jesteś, yyy… „w trakcie” myślenia o nim.
Praca jako osobista asystentka Rusłana Orłowa to robota rodem z piekła.
Po długim dniu, podczas którego spełniam każdą zachciankę tego miliardera, potrzebuję jakiegoś ujścia dla stresu.
Więc kiedy tamtego wieczoru wracam do domu, robię dokładnie to.
Problem w tym, że moje myśli wciąż kręcą się wokół tego szef-dupka, który rujnuje mi życie.
I niech będzie—bo ze wszystkich licznych grzechów Rusłana, to że jest tak cholernie przystojny, może być najniebezpieczniejsze.
Dziś w nocy fantazje o nim są dokładnie tym, czego potrzebuję, żeby przekroczyć granicę.
Ale kiedy spuszczam wzrok na telefon, przygnieciony obok mnie,
jest.
Poczta głosowa: 7 minut i 32 sekundy…
Wysłana do Rusłana Orłowa.
Wpada we mnie panika i ciskam telefon przez pokój.
Tyle że nie da się cofnąć szkód wyrządzonych przez moje bardzo głośne „O”.
Więc co ja mogę zrobić?
Plan był prosty: unikać go i udawać, że to się nigdy nie wydarzyło.
Poza tym—kto tak zajęty w ogóle odsłuchuje pocztę głosową, co?
Tylko że kiedy on wpisuje mi w kalendarz spotkanie jeden na jeden ze mną na równe 7 minut i 32 sekundy,
jedno jest pewne:
On.
Słyszał.
Wszystko.
Uczynić Ją Moją
Życie Zii nie było łatwe. Dorastając, zawsze schodziła na dalszy plan, podczas gdy jej siostra Ally zajmowała miejsce w centrum uwagi. Kiedy rodzice błagali ją, by poślubiła Xandera Thorne’a, aby ocalić ich rodzinę, bez wahania się zgodziła, bo wiedziała, że i tak jej nie kochają i że nigdy naprawdę ich nie obchodziła.
W trakcie wymuszonego małżeństwa Zia pozostawała nieugięta — nie zamierzała ani ugiąć się, ani pokłonić Xanderowi. Nie miała pojęcia, że jej cały świat wkrótce stanie na głowie. Xander, choć z początku zdystansowany, z czasem poczuł się w dziwny sposób przyciągany do spokojnej siły Zii i jej buntowniczego ducha. Ta skrywana fascynacja eksplodowała podczas prywatnej, brutalnej bójki między Zią a narzeczoną Xandera. To upokorzenie, którego Claire doświadczyła za zamkniętymi drzwiami, pchnęło ją do szukania zemsty u Isabelli, macochy Xandera — zdeterminowanej, by odzyskać go dla siebie. Gdy wszystkie kłamstwa wychodzą na jaw, Zia rusza po odwet. Kiedy wymuszone małżeństwo zostaje wreszcie rozwiązane, Zia chwyta wolność w garść, gotowa uruchomić swój potężny plan, by zniszczyć świat Alarica. Lecz ciche zainteresowanie Xandera zdążyło już zamienić się w palącą obsesję. Gdy Zia nie jest już związana kontraktem, on postanawia ją odnaleźć, zrozumieć — i odzyskać. „Making Her Mine” opowiada o intensywnej podróży Xandera, gdy ściga Zię, zdeterminowany odkryć każdą z jej ukrytych prawd i sprawić, by stała się naprawdę i całkowicie jego — bez względu na cenę.
Xander ściga Zię, wiedząc, że jego rodzina jej nie zaakceptuje, a mimo to jest zdecydowany uczynić ją swoją — tylko swoją. Nie zatrzyma się przed niczym, nawet nieugięta natura Zii nie zdoła go powstrzymać.
Jak nie zakochać się w smoku
Dlatego właśnie byłam co najmniej skołowana, kiedy przyszedł list z moim imieniem już wydrukowanym na planie zajęć, przydzielonym akademikiem i dobranymi przedmiotami, jakby ktoś znał mnie lepiej, niż ja sama siebie. O Akademii słyszeli wszyscy – to tam wiedźmy ostrzą swoje zaklęcia, zmiennokształtni opanowują swoje postaci, a każdy możliwy magiczny stwór uczy się panować nad swoim darem.
Wszyscy oprócz mnie.
Ja nawet nie wiem, czym właściwie jestem. Zero zmiany postaci, zero sztuczek, żadnej magii w stylu “patrzcie na mnie”. Po prostu dziewczyna otoczona ludźmi, którzy potrafią latać, przywoływać ogień albo leczyć jednym dotykiem. Więc siedzę na zajęciach, udaję, że tu pasuję, i wytężam słuch, szukając choćby najdrobniejszej wskazówki, która powie mi, co tak naprawdę płynie w mojej krwi.
Jedyną osobą, która jest chyba jeszcze bardziej ciekawa niż ja, jest Blake Nyvas – wysoki, o złotych oczach i jak najbardziej Smok. Ludzie szepczą, że jest niebezpieczny, powtarzają, żebym trzymała się od niego z daleka. Ale Blake wydaje się zdeterminowany, żeby rozwiązać zagadkę mnie, a ja… jakoś ufam właśnie jemu bardziej niż komukolwiek innemu.
Może to głupota. Może igranie z ogniem.
Ale kiedy wszyscy inni patrzą na mnie, jakbym była tu nie na swoim miejscu, Blake patrzy na mnie tak, jakby była zagadką, którą naprawdę warto rozwiązać.
Bez drugiej szansy, Niezmartwiona i Kwitnąca
Mój narzeczony stał tam z ciężarną kochanką w swoich ramionach, szyderczo się uśmiechając. "Bez mnie jesteś nikim."
Odwróciłam się i zapukałam do drzwi najbogatszego człowieka w mieście. "Panie Locke, zainteresowany sojuszem małżeńskim? Oferuję udział wart sto miliardów dolarów - plus przyszłe imperium biznesowe, gratis."












